Też miałam taki problem, wzięłam dwuletnią suczkę ze schroniska. Sikała mi w domu przez ponad dwa tygodnie. Dużo czytałam na temat jak nauczyć dorosłego psa czystości, mimo tego że nie jest ona moim pierwszym psem, było wyjątkowo trudno.. może dlatego że jest już dorosła, szczeniaka łatwiej nauczyć. W tym czasie, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zarażenia się groźną chorobą, zaleca się nie tylko pozostanie ze szczeniakiem w domu ale też unikanie kontaktu z innymi zwierzętami czy ludźmi. Trzeba jednak mieć świadomość, że samo pozostanie ze szczeniakiem w domu nie gwarantuje nam, że maluch czymś się nie zarazi. Witam, dopiero niedawno odkryłam dogomanię, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli podobny wątek już się pojawił, lub napisałam na niewłaściwym forum. Otóż mój problem wygląda następująco: zdecydowałam się na adopcję pieska ze schroniska. Upatrzyłam sobie około 2-letnią sunię, która przebywa w schron Pieski bardzo reagowały na nasz widok. Jeden z nich szczególnie wbił mi się do głowy. Był to bardzo ładny duży czarny smukły pies. Miał coś z młodego dobermana ale chyba jakaś Wszystko wydarzyło się w 2021 roku. Reporter jednej ze stacji telewizyjnych pojechał do schroniska, by zrobić kilka zdjęć i nagrać materiał o życiu przebywających tam psów. Kiedy dotarł na miejsce, na spotkanie wybiegł mu jeden z mieszkańców ośrodka, który natychmiast przytulił się do człowieka. Ćwicz z psem podstawowe komendy w obecności twojego partnera i i siostrzenicy. Gdy pies się rozluźni. Przekaż smycz siostrzenicy- niech stanie obok ciebie i trzyma smycz a ty szkolisz psa. Gdy będzie spokojna niech to zrobi siostrzenica. Z twoim partnerem możesz też to zrobić tylko tutaj dodamy więcej szczegółów. Pies ze schroniska sika w domu – gdzie szukać pomocy? Bardzo często zmagamy się też z posikiwaniem w domu psa, którego adoptowaliśmy ze schroniska. Należy mieć tu na uwadze, że pies nawet taki który trafił tam z domu, gdzie nie załatwiał się w nim, musiał zaadaptować się do schroniskowych realiów i oddawać mocz w boksie. Twój pies ze schroniska już od 35,22 zł - od 35,22 zł, porównanie cen w 30 sklepach. Zobacz inne Rośliny i zwierzęta, najtańsze i najlepsze oferty, opinie.. To sie chwali,ze wzieliscie z narzeczona psa ze schroniska,wiadomo,ze nikt tam nie chcialby byc,zwierze tez czuje jak czlowiek.Ale ja z cala pewnoscia nie bilabym go,tylko pokazywala,mowila i tlumaczyla.Bo nie wiadomo,ile ten pies w zyciu przeszedl.A owczarki sa bardzo madrymi psami,szybko lapia co sie do nich mowi.Lagodnoscia wiele mozna zdzialac,a jak bedzie trzeba to i ukarac nalezy,ale Pies faraona - cena. Cena psa faraona zależy od jego pochodzenia, wieku i płci. Średnia cena szczeniaka z hodowli zarejestrowanej w FCI waha się od 3500 do 4500 zł. Średni miesięczny koszt utrzymania psa to około 120 zł. zAK6. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 21:45 Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? IfYouWereThereBeware 31 grudnia 2020, 22:24 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 23:10 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. oj, troszkę mnie pocieszyłaś. Bo my też momentami czujemy się bezradni, a tu widzę było jeszcze gorzej niż u nas. Od pani z organizacji dostaliśmy numer do behawiorysty więc pewnie po nowym roku się z nią skontaktuję. co do weterynarza to byłam z nim po świętach bo chciałam wyeliminować jakiekolwiek ból fizyczny, przez który mógł popadać w takie zachowania, ale jest wszystko w porządku. Więc to zapewne psychika, wiemy że ostatni rok spędził w schronisku,a co wcześniej niewiadomo. apetyt mu dopisuje, i w sumie do jedzenia zawsze się ucieszy i przyjdzie, rano skacze z radości i tuli się ale nagle dopada go taka apatia, że nawet podejrzewam psią depresję ale pani weterynarz stwierdziła że to za wcześnie na wyciąganie takich wniosków. dzieki wielkie za ten komentarz 😘 IfYouWereThereBeware 1 stycznia 2021, 00:03 trzymaj się i działajcie, powodzenia!!❤ Kamykoid Dołączył: 2018-03-10 Miasto: warszawa Liczba postów: 279 1 stycznia 2021, 01:42 bloodygirl napisał(a):Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? Jak najszybciej do behawiorysty, bo możecie nieświadomie wzmacniać jego zachowanie. Zanim sie spotkacie ze specjalistą, po prostu wycofujcie sie w sytuacji kiedy pies na was warczy. Jeżeli zdarzy się to podczas glaskania-odchodzicie, podczas jedzenia dajecie psu spokój. Na pewno behawiorysta was wypyta o wszystko więc możecie wstępnie notować sytuacje, pory dnia, wasze zachowania poprzedzające warczenie. Radzę wam po prostu świadomie obserwować psa I wasze gesty, tygodnie to mało, na pewno można wszystko naprawić, ale ważne jest żeby zauważać szczegóły które towarzyszą zachowaniu . Pewnie też spyta o to, czym karmicie psa, ile razy i na jak długie chodzicie spacery, jak długa jest smycz, bo to wszystko może wpływać na dobrostan psa I jego beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 1 stycznia 2021, 08:31 żadnych behawiorystów tylko dobrego szkoleniowca. takiego, który przyjdzie do domu, pójdzie w wami na spacer, będzie obserwował was i psa, a potem powie co było źle, co dobrze, co trzeba poprawić, jak z tym psem pracować, jak nagradzać i jak karać. trzeba ocenić zachowanie psa, podłoże tego zachowania i nauczyć was z nim postępować na co dzień, a nie tylko w sytuacjach awaryjnych. tu trzeba skupić się na zwierzątku całościowo, zapewnić mu odpowiednią ilość ruchu i zajęcia, odpowiedni pokarm, znaleźć na niego sposób, a nie skupiać się tylko na lękliwości. awokdas 1 stycznia 2021, 09:15 dlatego pelno "dobrych ludzi" krzyczy nie kupuj, adoptuj a nie każdy sie nadaje,nie kazdy podola a tym bardziej mając dzieci. Potem te psy sa zwracane i sie nie dziwie, jeśli ktos myslal, ze dostanie milego pieska. One mają różne traumy. To musi byc przemyslana decyzja bardzo, trzeba byc przygotowanym na wszystko, włącznie z ewentualnym ugryzieniem, ze zniszczeniem mebli, podlog itp. Ja bym sie zwrocila o pomoc moze do tego schroniska? Macie chyba podpisana umowe adopcyjna 1 stycznia 2021, 19:02 Psy ze schroniska mają swoją przeszłość przeważnie ciężką i trudna. Nie poinformowali was w schronisku jaki charakter ma pies? Myślę, że behawiorysta będzie najlepszym rozwiązaniem plus kontakt ze schroniskiem myślę, że coś napewno doradza. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:04 Nasza decyzja była przemyślana, to nie było takie "o weźmy sobie psa ze schroniska". Długo o tym rozmawialiśmy, około roku czasu. Bardzo chciałam pomóc jakiemuś zwierzęciu bez domu, bo znam skalę problemu bezdomności.. piesek w opinii opiekunów miał być nieśmiały i przyjacielski, nikt nie wspominał o takich incydentach z warczeniem. Było powiedziane że nie umie chodzić na smyczy a akurat z tym nie mieliśmy problemu. Z tego co czytałam pies może całkowicie inaczej zachowywać się w schronisku a inaczej w nowym domu. kontakt że schroniskiem oczywiście mamy i dostaliśmy numer do behawiorysty. Ale byłam ciekawa czy ktoś miał taki przypadek, doświadczenia z adopciakami Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:07 piesek ma apetyt, potrafi być radosny, uwielbia spacery. Ale nagle dopada go taka apatia, kładzie się i na nic nie zwraca uwagi, na nic nie reaguje, nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem u zwierzaka Adopcja jest najbezpieczniejsza wĂłwczas, jeĹ›li bierzesz psa od wolontariusza z domu tymczasowego. KtoĹ› taki przystosowuje psa ze schroniska do ĹĽycia w normalnych warunkach. Zna go dość dobrze, poniewaĹĽ się nim opiekuje i zaleĹĽy mu, aby pies trafiĹ‚ w odpowiednie rÄ™ce, czyli ĹĽeby adopcja byĹ‚a udana i ĹĽeby pies nie trafiĹ‚ ponownie do schroniska. W schronisku w moim mieĹ›cie trudno jest dobrze poznać psa, ktĂłrego siÄ™ stamtÄ…d bierze, poniewaĹĽ pracownicy niechÄ™tnie wyprowadzajÄ… psy z kojcĂłw. Przez to bierze się praktycznie kota w worku i wyłącznie na piÄ™kne oczy, a jak wiadomo, sam eksterier to za maĹ‚o. NajwaĹĽniejszy jest charakter psa, a ten moĹĽna lepiej ocenić podczas dĹ‚uĹĽszego z nim kontaktu, a nie przez czytajÄ…c różne wÄ…tki adopcyjne w Internecie moĹĽna prÄ™dzej znaleźć psiaka dla siebie nie kierujÄ…c się wyłącznie litoĹ›ciÄ…, ale przede wszystkim zdrowym rozsÄ…dkiem. NaleĹĽy szukać psa zrĂłwnowaĹĽonego i pozbawionego agresji. Wiek, pĹ‚eć, wielkość i inne cechy zaleĹĽÄ… juĹĽ od Ciebie i reszty Twojej rodziny. W przypadku posiadania maĹ‚ego dziecka tym bardziej skorzystaĹ‚abym z pomocy wolontariusza i unikaĹ‚abym wÄ…tkĂłw adopcyjnych, w ktĂłrych moĹĽna wyczytać, ĹĽe ktoĹ› na siłę stara siÄ™ jak najszybciej wyadoptować psa i jest skĹ‚onny oddać go komukolwiek. Generalnie moĹĽna powiedzieć, ĹĽe psy bezproblemowe szybciej trafiajÄ… do nowych domĂłw, ale bÄ™dÄ…c na Twoim miejscu, z maĹ‚ym rozbieganym dzieckiem, tylko takiego psa bym szukaĹ‚a. MoĹĽe być pies, ktĂłry juĹĽ w poprzednim domu miaĹ‚ kontakt z dzieckiem, oczywiĹ›cie pod warunkiem, ĹĽe nie straciĹ‚ domu z powodu agresji w stosunku do tego wiedzieć, ĹĽe zachowanie psa w nowym miejscu moĹĽe być inne niĹĽ w poprzednim i zaleĹĽy ono w duĹĽej mierze od nowych wĹ‚aĹ› kiedyĹ› pewnego potwornie agresywnego sznaucera miniaturÄ™, ktĂłry zostaĹ‚ przyprowadzony do weta do uĹ›pienia, gdyĹĽ jego dwie wĹ‚aĹ›cicielki z nim sobie nie radziĹ‚y, byĹ‚y przez niego gryzione i zaczęły się go bać. Wet ulitowaĹ‚ siÄ™, wziÄ…Ĺ‚ psa do swojego domu, czworonĂłg mu się podporzÄ…dkowaĹ‚ i wszystko skoĹ„czyĹ‚o siÄ™ happy endem. Po prostu weterynarz miaĹ‚ silniejszy charakter, a pies potrzebowaĹ‚ oparcia w stabilnym psychicznie przewodniku. Wam oczywiĹ›cie nie polecam takich eksperymentĂłw, ale powyĹĽszy przykĹ‚ad pokazuje, ĹĽe wszystko jest moĹĽliwe. RĂłwnieĹĽ w drugÄ… stronÄ™, biorÄ…c pieska bÄ™dziecie chcieli wynagrodzić mu wszystkie nieszczęścia jakie go spotkaĹ‚y, bÄ™dziecie go rozpieszczać i faworyzować, istnieje duĹĽe prawdopodobieĹ„stwo, ĹĽe psu w krĂłtkim czasie wyrosnÄ… rogi i zacznÄ… się kĹ‚ przystosowuje się do nowego miejsca przez pierwsze dwa tygodnie. Jak to opisaĹ‚a kiedyĹ› Jan Fennel w ksiÄ…ĹĽce Zapomniany jÄ™zyk psĂłw, pies w nowym miejscu jest jak nowy uczeĹ„ w szkole, ktĂłry dowiaduje siÄ™, jakie sÄ… jego obowiÄ…zki i przystosowuje siÄ™ do swojej klasy. MoĹĽna powiedzieć, ĹĽe przez pierwsze dwa tygodnie pies "siÄ™ czai". Obserwuje nas i dostosowuje się do sytuacji. JeĹ›li przejmiemy inicjatywÄ™ i pokaĹĽemy zdecydowanie, pies się podporzÄ…dkuje. KsiÄ…ĹĽka moĹĽe trochę kontrowersyjna, ale duĹĽo ciekawych informacji o włączaniu nowego psa do swojego ludzkiego pierwszego dnia trzeba mu pokazać granice oraz jakie sÄ…Â nasze oczekiwania wzglÄ™dem niego i starać siÄ™ traktować go jak zwykĹ‚ego psa, a nie jak psa po przejĹ›ciach. Najlepiej na poczÄ…tku zostawić go w spokoju i poczekać, aĹĽ sam siÄ™ do nas zbliĹĽy. Powinien mieć zapewnione spacery, na poczÄ…tku wyłącznie na smyczy i dĹ‚ugiej lince, ĹĽeby nie uciekĹ‚. CzÄ™sto się zdarza, ĹĽe takie psy uciekajÄ…, a potem ludzie ich szukajÄ… przez Internet. MajÄ…c psa na dĹ‚ugiej lince przyuczamy go do przychodzenia do nas na zawoĹ‚anie. Obserwujemy na spacerach, jak reaguje na ludzi oraz inne osoby powiedzÄ…, ĹĽe ich psy nigdy nie przejmowaĹ‚y kontroli nad sytuacjÄ… i nie sprawiaĹ‚y problemĂłw, mimo, ĹĽe byĹ‚y rozpieszczane, rozpuszczane i sypiaĹ‚y w łózkach. Jasne, ale moĹĽe po prostu te osoby miaĹ‚y szczęście trafić na psa Ĺ‚atwego w obsĹ‚udze , z natury podporzÄ…dkowanego i bez tendencji do dominacji. A niektĂłrzy cierpliwie znoszÄ… wyskoki swojego czworonoga, takie jak ciÄ…gnienie na smyczy, kradzieĹĽe ze stoĹ‚u czy warczenie na wszystko, nie zdajÄ…c sobie w ogĂłle sprawy, ĹĽe coĹ› jest nie tak. Ten post edytowaĹ‚ Ketmia sob, 07 kwi 2012 - 16:49 Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 18:09 Czy ktoś z Was przygarnął może zwierzaka ze schroniska lub wie coś na temat tego jak to dokładnie wygląda? Interesuje mnie wszystko od momentu wizyty w schronisku po czas, kiedy psiak się już zadomowi. To jest na przykład:- Czy potrzebne są jakieś dokumenty własne przy adopcji zwierzaka?- Czy są jakieś kryteria, które trzeba spełnić żeby dostać zwierze ze schroniska?- Czy pracownicy schroniska przyjeżdżają na kontrolę, by sprawdzić jak psiak jest traktowany? (takie coś mi się o uszy obiło......)Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Trzpiota Dołączył: 2010-03-25 Miasto: Kraków Liczba postów: 219 9 czerwca 2014, 19:20 Ja też mam psa ze schroniska :)Psa "wypatrzyłam" na all, okazało się że jest w schronisku oddalonym ok 600 km od mojej miejscowości. Udało się załatwić dowóz, na miejscu podpisałam umowę adopcyjną. Musiałam wpisać tam nr dowodu osobistego. Dodatkowo (chyba na piśmie) musiałam zobowiązać się że psa wysterylizuję. Kontroli przez trzy lata nie uświadczyłam ale nawet gdyby - nie mam sobie nic do zarzucenia, psina ma u mnie jak pączek w maśle. Edytowany przez Trzpiota 9 czerwca 2014, 19:27 Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 21:58 Nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi, także dzięki dziewczyny za pomoc =) Od kilku dni myślę o tym na poważnie, pozostało jedynie parę kwestii do przemyślenia =) Po wszystkim na pewno pochwalę się nowym członkiem rodziny, wrzucając zdjęcie do pamiętnika Dołączył: 2007-11-08 Miasto: B Liczba postów: 11276 9 czerwca 2014, 22:04 Tajemnicza historia, w wielu schroniskach działa wolontariat, i ludzie dosyć dobrze znają psiaki, bo chodzą z nimi na spacery,czeszą itp. Zobacz czy Twoje lokalne schronisko ma profil na fb, tam będziesz mogła dowiedzieć się kiedy przyjść tak aby było jak najwięcej wolontariuszy. Ich będziesz mogła wypytać o pieska, który Ci się spodoba. Dołączył: 2014-03-03 Miasto: Wyspy Kokosowe Liczba postów: 2852 9 czerwca 2014, 22:09 Tajemnicza historia, w wielu schroniskach działa wolontariat, i ludzie dosyć dobrze znają psiaki, bo chodzą z nimi na spacery,czeszą itp. Zobacz czy Twoje lokalne schronisko ma profil na fb, tam będziesz mogła dowiedzieć się kiedy przyjść tak aby było jak najwięcej wolontariuszy. Ich będziesz mogła wypytać o pieska, który Ci się pomysł, dzięki =) Zaraz poszukam =) PureSea 10 czerwca 2014, 08:31 iwi_kiwi napisał(a):Niestety biorąc psa ze schroniska trzeba się przygotować na to, że będą z nimi większe problemy niż z kupionymi szczeniakami. To są psiaki po dużych generalizujmy, do schroniska trafiają bardzo różne psy, nie wszystkie to zaraz bite głodzone psy ratowane z ulicy. Czasem są szczenaki, czasem ktoś oddaje domowego ułożonego psa, bo wyjeżdża za granicę albo ktoś oddaje psa po śmierci starszej osoby z rodziny, do której należał. To często normalne dobrze wychowane psy - i bardzo źle znoszą warunki schroniskowe, bardzo cierpią w takim ważne - od pierwszego dnia stosuj wszystkie zasady, które będą w domu obowiązywać; traktuj psa normalnie, nie cackaj się, nie próbuj wynagrodzić ciężkiego życia pozwalaniem na wszystko - masa ludzi tak robi i później mają problemy, bo jak pies się zadomowi, to zaczyna "pokazywać pazury"; nie dlatego że jest niewdzięczny etc. tylko dlatego że od pierwszego dnia systematycznie go rozwydrzano ;) Dołączył: 2008-07-20 Miasto: Kraków Liczba postów: 3281 10 czerwca 2014, 09:00 Ja mam mało przyjemną przygodę ze schroniskiem. Swego czasu, jak mieszkałam z rodzicami, po śmierci mojego ukochanego psa i odpowiednio długim okresie mojego powrotu do stanu, w którym ponownie byłam w stanie pokochać nowego zwierzaka, pojechaliśmy do schroniska. Wszystko pięknie, ładnie, upatrzyłam sobie suczkę, byłam w schronisku ok. 3 razy (chciałam, by była to przemyślana decyzja). Pani poinformowała mnie, że w razie czego do 2 tygodni mogę jeszcze psa oddać gdyby coś było nie po adopcji okazało się, że pies nie jest niczego nauczony, że ze spokojnego, przestraszonego psa w domu zmienił się w diabła i to niesamowicie skocznego. Sunia chodziła po wszystkich szafkach w kuchni, zwalała garnki, jednego dnia przewlokła worek ze śmieciami po całym mieszkaniu, mimo częstych spacerów non stop załatwiała mi się do domu i to np. o 3 nad ranem (podczas gdy była na spacerze ok. 23-24), zostały pogryzione wszystkie stołki w kuchni i drewniane elementy foteli. Rodzice powiedzieli "dość" i stwierdzili, że im przykro, ale jednak nie zgodzą się na takiego masakratora w i musiałam oddać, a wtedy zaczęły się schody. Pani w schronisku zmieniła się o 180 stopni, wydzierała się na całą parę na moją mamę, na mnie, ok. 15 minut robiła wykład o nieodpowiedzialności, generalnie strasznie nam nawtykała i początkowo nawet zdaje się miała jakieś wątpliwości i opory przed ponownym przyjęciem story, huh?Podsumowując - jeśli się decydujesz na adopcję ze schroniska, postaraj się mieć choć odrobinę pewności, że pies nie jest kompletnie nienormalny i że masz odpowiednio dużo czasu (a w zasadzie 24h/dobę) żeby temu psu w razie czego poświęcić. I że masz dużo cierpliwości. PureSea 10 czerwca 2014, 12:27 Zawsze można adoptować psa z domu tymczasowego - za pośrednictwem fundacji lub po prostu z ogłoszenia w internecie. Dom tymczasowy zna zachowanie psa w domowych warunkach, zwykle przygotowuje psa do adopcji, uczy podstaw wychowania i może o psie powiedzieć znacznie więcej niż najlepszy wolontariusz w korzyść - Ty robisz dobry uczynek przygarniając psa, który raczej nie okaże się skaczącą po szafkach srającą wszędzie niespodzianką, a dom tymczasowy może zabrać ze schroniska kolejnego psa i przygotować go do adopcji, zwiększając jego szanse na szczęśliwy dom. kapuczino 13 czerwca 2014, 09:45 Mój pies zadomowił ise od razu. nic nigdy nie zniszczył, nie nasikał, w domu bez problemu zostaje sam. To najukochańsza psina jaka miałam. Bardzo posłuszna i spokojna. Tak ją opisywali na stronie internetowej i taka jest.