To forum; Ten temat; Więcej opcji Znajdź wyniki, które zawierają Zawiera wszystkie z moich słów; Zawiera dowolne z moich słów; Mąż mnie zdradził.
Mój mąż coś jeszcze mówił, ale widząc w jakim jestem stanie, wyszedł, spakował małą walizkę i wyszedł. - Przyjdę jutro, ustalimy plan, co dalej - powiedział w progu. Zdradził mnie z asystentką! Po chwili przyszła do mnie Alicja.-Mamo, to wszystko przez mnie, ale nie mogłam pozwolić, by cię oszukiwał - płakała głośno.
Równowagę psychiczną ,poczucie własnej wartości. Przy życiu trzymają mnie tylko dzieci - w tej chwili już 3 . To właśnie po urodzeniu najmłodszego dzieciątka mój były mąż nabrał ogromnej pewności siebie,że teraz już go nie zostawię bo nie dam sobie rady ,bo będę się wstydzić ,że znowu mi nie wyszło.
"Ojciec mojego dziecka po 4 latach związku zdradził mnie ze swoją pracownicą z Ukrainy (nie generalizuje, ale tak ją przedstawia zarówno on jak też donosiciele). Związek z kategorii tych udanych, wspólne plany, 1,5 roczny synek. Miesiąc temu zobaczyłam wiadomości na fb- w treści "skarbie", "kochanie" itd.
Jesteśmy po ślubie prawie 19 lat. 10 miesięcy temu mąż mnie zdradził. Sprawa banalna, ale nie do końca. Od chwili, kiedy się o tym dowiedziałam, szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego, jak do tego doszło? Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, zawsze byliśmy bardzo blisko.
1. Jeżeli mąż mnie zdradził, to ile mam czasu od momentu wyjścia zdrady na jaw na zastanowienie się co robić, przetrawienie sytuacji i danie upustu mojej rozpaczy, żeby nie wyjść na wredną francę, która najpierw daje nadzieję a potem jednak zmienia zdanie? Powiedzmy że stało się to dzisiaj.
Wydaje mi sie, że mąż by wybaczył zdradę, ale pod warunkiem, że "inni" nie będą traktowali go jako rogacza, nie będzie się czuł oszukany, gorszy. Pewnie gdyby sam zdradził, to by wiedział, że zdrada wcale małżeńśtwa nie przekreśla. W mojej ocenie nic się nie stało.
Wątek. § Żona mnie zdradziła: Rozwód, opieka i powrót z dzieckiem do PL (odpowiedzi: 2) Witam. Chciałbym się poradzić. Jestem z żoną 6 lat po ślubie. Mamy 5-letniego synka. Rok temu żona pojechała do Anglii, do pracy. Była tam § Żona mnie zostawiła zabierając wszystko a nie mamy jeszcze rozodu (odpowiedzi: 9) Witam mam
Czy zdradził, czy kocha i nie kłamie? Tego dowiesz się z ebooka. Seks z byłą Wiele par współżyje ze sobą nawet przez kilka lat po rozstaniu. Jeśli utrzymują ze sobą kontakt i oboje nie są w innym związku, to często dochodzi do zbliżenia pod wpływem emocji.
Mąż mnie zdradził już trzy miesiące po ślubie. Przeczytałam jego smsa, z którego wynikało, że zdradził mnie z prostytutką i to już nie pierwszy raz, czyli zdradzał mnie już też przed ślubem. Wygarnęłam mu wszystko co o nim myślę,ale nie potrafiłam od niego odejść. Płakał i obiecał, że już mnie nigdy nie skrzywdzi.
8f5r. Widok (13 lat temu) 15 stycznia 2009 o 15:53 Jesteśmy 4 lata po ślubie i do tej pory wszystko było ok. Mamy po 30 lat. Mąż od kilku miesiecy pracuje w nowej firmie. Od miesiąca niemalże codziennie zostaje po godzinach. W domu często odbiera telefony i zaszywa się z komórką w innym pokoju. Jak pytam kto dzwonił mówi, że to kolega z pracy. Zaproponowałam żeby zaprosił znajomych z pracy do nas ale uzyskałam jakąś zdawkową odpowiedź. Ostatnio zdarza się że wraca z pracy pod wpływem alkoholu czego nigdy wcześniej nie było. Podobno w styczniu czeka go weekendowy wyjazd słuzbowy - czyli tak zwana "delegacja". Niestety nie wiem gdzie, nie znam zadnych konkretów bo mąż z gaduły zamienił się w milczka. Boję się, że jak wyjedzie to coś się tam wydarzy. Poza tym mam obawy, że wpadnę w paranoję i zacznę go śledzić, szpiegować itp. Nie wiem sama co robić 9 2 (13 lat temu) 15 stycznia 2009 o 16:24 nas kobiet intuicja nigdy nie zawodzi, a przynajmniej rzadko. jezeli widzisz takie drastyczne zmiany w zachowaniu męża i jest to dla ciebie dziwne to niestety pewnie nie mylisz sie podejrzewajac go o zdrade. 1. zapytaj go o to wprost i powiedz dlaczego tak mysli - obserwuj reakcje 2. tutaj przychodza mi na mysl same "brzydkie" rady ale zacznij od rozmowy a dopiero potem podpowiem Ci jak go sprawdzic - troszke kombinujac 11 6 (13 lat temu) 15 stycznia 2009 o 21:35 Julka ja też jestem po rozwodzie moje pierwsze małżeństwo trwało 3 lata. Mój mąż także zaczął pisać dużo smsów i nie odstępował telefonu na krok. Kiedyś odebrał smsa jak zapytałam od kogo powiedział że kolega,ale udało mi się zajrzeć mu przez ramię i pisało coś w stylu czemu nie odpisujesz....i coś tam typowo kobiecy sms. Ja byłam przebiegła a mój mąż mało dyskretny wiec udało mi się przyłapać go na kłamstwie....Miałam także nr do niego do pracy więc łatwo było porównać fakty jeśli chodzi o wyjazdy i imprezy służbowe. Przy generalnych porządkach okazało sie że ma nawet osobne konto o którym nie wiedziałam, znalazłam wydruk. Ciężko było z pilnowaniem go bo mieliśmy psa i jak wychodził na spacery to rozmawiał z "kolegą" .....próbowałam do niego w tym czasie dzwonić no i było zajęte....Nie chcę oczywiście uogólniać że jak mąż rozmawia przez tel to od razu zdradza, ale pewne jest że jak zdradza to zmienia się bardzo jego zachowanie.....Powiem tak aby uratować małżeństwo muszą chcieć tego dwie osoby niestety mojemu mężowi nie zależało. Całe szczęście że nie mieliśmy dzieci więc i z rozwodem nie było mam cudownego męża i czekamy na dzidzię. Pozdrowienia i trzymaj się nie ma nic gorszego jak błaganie męża o litość i poniżanie się to nie skutkuje..... Obserwuj go bacznie jeśli ma coś na sumieniu na pewno to odkryjesz... 10 0 (13 lat temu) 16 stycznia 2009 o 08:18 Może to niewłaściwa strategia, ale jestem zwolennikiem dwóch wyjść: albo go zignorować i zająć się swoimi sprawami - niech robi, co uważa za stosowne, zacząć mieć swoje plany, wychodzić, organizować sobie czas niezależnie, jakkolwiek to bolesne - albo postawić kawę na ławę i powiedzieć mu, co się myśli - to z kolei może być pewnym szokiem. Ty znasz go najlepiej i wiesz, co lepiej podziała. A przede wszystkim myśl niezależnie, nie jesteś jego własnością i świat się na nim nie kończy, nawet jeśli w tej chwili tak czujesz. Chroń siebie. 14 0 (13 lat temu) 19 stycznia 2009 o 10:43 No i niestety zadzwoniłam w piatek po 18:00 do pracy, a męża tam nie było. Pani sekretarka była rozbawiona moim telefonem i powiedziała "Pan Jarek wyszedł dziś z pracy punktualnie - jak zawsze" . Mój mąż wrócił do domu o 22:00 twrdząc, że miał nawał roboty i coś tam jeszcze. Powiedziałam, mu że jak juz będzie gotowy przestać kamać to chętnie z nim porozmawiam. Chyba trzeba będzie jednak podjąc jakieś kroki bo jak na razie nie doczekałam się rozmowy. 10 1 (12 lat temu) 3 lipca 2010 o 00:03 Byłaś mędą nie małżonką, więc sama zrobiłaś sobie krzywdę i facet cię zaczął zdradzać. Wybacz, ale to jedyne wytłumaczenie. 3 38 ~md (12 lat temu) 4 lipca 2010 o 20:45 a ty niby skąd wiesz, że była mędą? łatwo rzucać takie słowa 14 0 ~anonim (4 lata temu) 16 września 2017 o 00:19 Bzdura wiesz kto zdradza ten ktory nie poczucia wlasnej wartosci 2 1 ~Giusy (9 lat temu) 22 sierpnia 2012 o 17:25 Witam, jestem redaktorką w TV w redakcji Rozmowy w toku i szukam par, które jednostronnie lub nawzajem podejrzewają się o zdradę. Znasz takich. Możesz mi pomóc? Numer do mnie32 253 2720. e-mail: @ Pozdrawiam Giusy Inglese 1 9 ~ona (6 lat temu) 15 marca 2016 o 07:59 A sama masz doświadczenia w zdradach ? 0 0 ~;) (6 lat temu) 15 marca 2016 o 08:17 Na pewno zajrzy tu po 4 latach i odpowie ;) 1 0 (13 lat temu) 19 stycznia 2009 o 16:00 Ja na Twoim miejscu rozejrzałabym się za jakimś pocieszycielem. Z tego Twojego małżeństwa to i tak chyba nic będzie. Tak to już jest meżczyznami. 5 4 (13 lat temu) 20 stycznia 2009 o 11:12 Oj, oj to niedobrze.. Jestem po rozwodzie w drugim związku już 10 letnim...szczęśliwym. Tyle ,że jak mąż opowiada o ekscesach kolegów(żonatych) to mi się wszystkiego odechciewa. Weź bilingi i podzwoń... i wszystko! Samo życie! Teraz powtarzam sobie.. Jestem silna ! Jak trzeba będzie zostanę sama! Ale dam radę! A mam 4 dzieci. Tego kwiatu pół światu. Dziewczyno głowa do góry ! Wiem to trudne, ale nic na siłę! Zapraszam ... kwiaty w kościele , na samochodzie .. niedrogo(komunie , śluby) .W Gdańsku. Wymiana drzwiczek w meblach kuchennych(lakierowane). 5 0 (13 lat temu) 30 stycznia 2009 o 11:19 No i stało się, decyzja zapadła i rozwodzę się. Podobno to straszne przeżycie ale z tej drogi już nie ma odwrotu. Słyszałam, że rozwód to istny koszmar i że na rozprawie pytają o intymne szczegóły. Nie wyobrażam sobie przy tylu obcych ludziach tak o sobie opowiadać. Poradzcie coś. 8 0 ~Ann (13 lat temu) 30 stycznia 2009 o 11:48 Najważniejsze to szanować siebie i nie pozwolić ,aby ktoś cie upokarzał. Jeśli Twoj mąz Cie zdradził to mowy o zadnym zaufaniu juz być nie nawet jesli stwierdzicie,ze dacie sobie jeszcze 1 szanse to ta niepewnosc i obawa juz zawsze bedzie gościć w waszym tego co widzę,to coraz więcej bardzo młodych małżeństw sie rozwodzi,3-4 lata i po silna i myśl przede wszystkim o sobie,a nie o tym co on biedny zrobi jak Ciebie nie mi,ze da sobie rade. Polecam wizyte u psychologa,moze pomoc,a na pewno nie zaszkodzi. 5 0 (13 lat temu) 30 stycznia 2009 o 21:34 Julka jak nie macie dzieci to rozwód może skończyć się na jednej rozprawie. W sądzie jesteście tylko wy, sędzia i dwóch ławników. Ta osoba co złożyła pozew zeznaje pierwsza, druga może się ustosunkować do tego co powiedziała pierwsza. Sprawa trwa może z 20 min. Sama nie uwierzysz po wyjściu z sądu że to takie proste rozwieść się. Jeśli jest majątek i nie podzieliliście go sami przed rozprawą to wtedy troszkę może potrwać. Inaczej też jest jeśli rozwód jest z orzekaniem o winie bo wtedy zaczyna się pranie się i pamiętaj że całe życie masz jeszcze przed sobą. Powodzenia. 2 0 ~dorotka78 (13 lat temu) 31 stycznia 2009 o 13:08 Witaj. mój mąz też mnie zdradza. może nie fizycznie, ale przez naszą klasę odnowił kontakt ze swoją pierwszą milością. Dowiedzialam się, po zmianie zachowania w stosunku do mnie, że z nią pisze. Czasem omyłkowo nie wykasował sms'a czy gg, potem weszłam na stronę operatora to zobaczyłam, że pisze do niej po 60 sms'ów dziennie. Nawet leżąc ze mną w łózku pisał do niej. Jesteśmy razem, ale jak to jest w słowach piosenki "żyli nie z sobą lecz całkiem obok". Jesteśmy dalej razem ze względu na dzieci, ale coraz częściej myślę o rozwodzie. Zwłaszcza, że rozmowy nic nie dają. Mąż nie czuje się winny i dalej z nią utrzymuje kontakt. 2 1 ~ek (6 lat temu) 25 marca 2016 o 19:31 wiam piszesz ze weszlas na strone operatora jak to zrobic muj maz tez ciagle pisze esemesy i zamyka sie wlazience opdpis 0 0 ~Zoska (5 lat temu) 11 maja 2017 o 12:04 Ja mam bardzo podobny problem tylko ze moj maz rozmawia przez messengera z kolezanka z pracy. Czasami nawet po kilkanascie raz dziennie. Twierdzi ze to niewinne I tylko kolezenskie. Ale ta dziewczyna ostatnio wyznala mu milosc I zobaczylam ta wiadomosc. On nadal twierdzi ze jest niewinny I nie mial zadna go wplywu na jej uczucia. Ja uwazam ze to normalne ze dziewczyna sie zakochana jak sie z nia flirtuje codziennie szczegolnie jak laska ma dopiero 23 lata. Nie wiem czy powinnam mu dale ufac i czy jest szczery ze to juz koniecznie ze on do niej nic nie czuje. Jest ciezko bo mamy razem cudowna go synka I nie wyobrazam sobie go z nim dzieci. Szczegolnie ze maz jest anglikiem I w zyciu nie zgodzilby sie abym wyprowadzila sie z nim do polski. J 0 0 (13 lat temu) 1 lutego 2009 o 02:21 Julka, bardzo mi przykro ... to marna pociecha, ale jak juz będziesz po, zobaczysz, że jednak to nie koniec świata i że podjęłas dobra decyzję ... papilio1@ 0 0 (13 lat temu) 2 lutego 2009 o 11:52 Kur.. chłopy >:( Trzymaj się... Nie masz innego wyjścia jak tylko sobie poradzić. Trzymam kciuki za Twoje mocne nerwy! 0 0 (13 lat temu) 4 lutego 2009 o 09:33 Po 4 latach decyzja o rozstaniu w 2 tygodnie. Na pewno macie po 30 lat...? 1 5 (13 lat temu) 5 lutego 2009 o 13:18 może kolejna "ambitna" prowokacja.. szkoda że tylko tak smutna i prawdziwa jak niekiedy życie :( 0 0 (13 lat temu) 6 lutego 2009 o 15:50 Raczej nie mam wyjścia skoro mąż stwierdził, ze się zakochał po czym spakował kilka rzeczy i się wyprowadził. Od tygodnia odebrał telefon tylko raz i powiedział, że skoro chcę się "bawić" w rozwody to nie ma nic przeciwko temu. Po czterech latach małżeństwa i w sumie 6 znajomości nie trzeba dwóch tygodni żeby wyczuć, że z tego juz nic nie będzie. Nie jestem w stanie wybaczyć zdrady, nie zasłuzyłam sobie na to z resztą maz mnie o wybaczenie nie prosi więc nie ma o czym rozmawiać. 26 0 (13 lat temu) 6 lutego 2009 o 15:59 I jeszcze tylko dodam, że piszę o tym wszystkim na forum bo podobnie jak mąż przyjechałam z małej miejscowości do Trójmiasta do pracy nie mam zbyt wielu znajomych, trudno nowo poznanym kolezankom z pracy opowiadać o takich sprawach, rodzicom nie moge na razie nic powiedzieć bo strasznie by się zamartwiali no i to ich hasło " w naszej rodzinie rozwodów nigdy nie było". I tyle. 8 0 (13 lat temu) 6 lutego 2009 o 16:03 Ty się Julka tak nie przejmuj niektórymi komentarzami bo wiesz........ ludzie w wielkich miastach są starsznie podejrzliwi....... 3 0 ~ja (13 lat temu) 8 lutego 2009 o 00:02 Ja też mam problem z mężęm. ALe mamy 2 dzieci (2latka a drugie 2miesiące). Mimo tego mąż odszedł bez słowa Wyszedł do pracy o 17 i do tej pory nie wrócił. Dziń wcześniej zrobił mi awanturę, wyzwał mnie od głupich, brzydkich, powiedział że mu się nie podobam, prawie mnie uderzył. Nie mam pojęcia co w niego wstąpiło. Wczoraj zauważyłam że zostało wymontowane radio z samochodu, zabrał telefon komórkowy (jest w mixie na mnie) i papiery. Dzwoniłam do niego ale nie odbiera telefonów. Kontaktowałam się z rodziną, ale teściowa nie odebrała telefonu, odrzucała mnie a na koniec wyłączyła komórkę. Siostra męża powiedziała że się nie wtrąca w nasze sprawy, jeden brat męża nie odbierał telefonu a drugi brat - odebrał ale też dał do zrozumienia że wtrącać się nie będzie. Rozmawiałam nawet z kuzynką męża. Spytałam się o co tak właściwie chodzi i czemu się odzywają do mnie. Napisąła mi że przekraczam wszelkie progi bezczelności, powinnam zachowywać się jak dorosła, zachowuję się jak głupia gimnazjalistka. Jednak ja nadal nie wiem o co chodzi. Podejrzewam że teściowa naopowiadała o mnie głupot. Tylko jaki miała w tym cel? Ostatnio widziałam męza w mieście. Szłam z dzieckiem. On też nas widział. Maluch zauważył jego i zaczął po swojemu krzyczeć tata, ale ten odwróciłsię na pięcie i poszedł. Nawet nie podszedł do syna. Rodzina męża tak go kryje i broni że nadal ni wiem gdzie on jest. Co ja w tej sytuacji mogę zrobić. Mogę powiedzieć że mąż zdradza mnieze swoją rodziną. 2 0 ~ja (13 lat temu) 8 lutego 2009 o 00:03 Zapomniałam dodać ze jestesmy dopiero 2,5 roku po ślubie. 0 1 (13 lat temu) 9 lutego 2009 o 14:46 Rozumiem, że ludzie się rozstają, bo czasmi tak bywa, może nie dopasowali się, może coś wygasło, ale nigdy nie zrozumiem jak ojciec 2 małych szkrabów może je odrzucić od siebie?I co, teraz odwraca się na wasz widok, a za pare lat obudz się i przypomni sobie o dzieciakach, żaden z niego męzczyzna!Wybacz, ale tak uważam, bo mimo tego że być może chce od Ciebie odejść, zrozpocząć życie z kimś innym, należy Ci się rozmowa, wyjaśnienie wszystmkiego i przede wszystkim podjęcie jakiś kroków, aby Wasze decyzje były jak najmniej bolesne dla dzieciaków, a Twój mąż zachowuje się jak obrażone dziecko uciekające przed odpowiedzialnością! Pozdrawiam i trzymaj się, dasz radę! Mąż & Żona od 25 grudnia 2008 r. 4 0 ~Baya (13 lat temu) 5 marca 2009 o 14:47 Najważniejsze, to wiara w siebie, życzę Ci tego z całego radę ja też dałam. 0 1 (5 lat temu) 17 października 2016 o 04:20 Większość facetów nigdy nie dorasta mój były mąż jest żywym przykładem. Rozwiedlismy się jak syn miał 6 lat. A jak miał 16 to mu zalany łzami wygarną że nie ma prawa go pouczać, zapytał gdzie był przez te wszystkie lata jak go potrzebował A ten drań zaczą odbijać piłeczkę gdzie on był przecież mógł do niego przyjechać sam itd.. Brak słów poprostu!!!!!!! 1 0 (13 lat temu) 6 marca 2009 o 13:32 ja naszczęście nie miałam ślubu. Mnie facet zostawił w ciąży (chociaż wcześniej chciał mieć ze mną dziecko, ślub- nawet się zaręczyliśmy). Jednak mu się "odwidziało" w 3 msc ciąży i mnie zostawił... Niestety zmiana w zachowaniu oznacza zdrade.. moj tez przed zostawieniem niemial wcale czasu a na tel nawet nie moglam spojrzec chociaż raz mi sie udalo i przeczytalam jednego smsa ktorego zapewne zapomial wykaswac:( Ciesz się, żę niemasz z nim dzieci, ten mój nawet nie jest w papierach bo zwyczajnie sobie olał:/ chociaż teraz sobie przypomina raz na jakis czas ale ja mam gdzies i nawet mu nie odpisuje (dziecko ma 3 latka) Pozdrawiam Cie 3maj sie napewno dasz rade:) 2 0 (13 lat temu) 15 kwietnia 2009 o 15:49 Data rozprawy wyznaczona, rodzice w szoku z mężem nie mam kontaktu nie wiem nawet czy przyjdzie i czy odebrał zawiadomienie. To dziwne mieszkać z kims, spać w jednym łóżku i po 3 miesiącach nie wiedzieć co się z ta osoba dzieje. Jakby go nigdy nie było. W pracy wieści już się rozeszły i kolega zaprasza mnie na "kawę". To ostatnia rzecz na świecie, którą bym teraz zrobiła. Faceci naprawdę nie mają wyczucia. Żadnych facetów. 3 2 (13 lat temu) 17 kwietnia 2009 o 00:54 Julka, ile czasu upłynie od złożenia pozwu do rozprawy u ciebie? Mnie też to czeka w najbliższych dniach i chcę wiedzieć, na jaki okres oczekiwania się psychicznie nastawić. Ja wezmę adwokata, będzie mnie reprezentował, nie pojawię się na sali, szkoda nerwów. 1 0 (13 lat temu) 17 kwietnia 2009 o 12:57 Ja czekałam na rozprawę 7 m-cy. Mamy dwoje dzieci i decyzja o rozwodzie była jak najbardziej słuszna. Rozwód po prawie 12 latach małżeństwa. Sprawa przebiegła szybciutko, zwłaszcza, że wszystko omówiliśmy przed rozprawą. Po wszystkim nawet razem na kawę poszliśmy. Jak widać można rozwieść się spokojnie, ale do tego potrzeba dobrej woli obojga. 1 0 (13 lat temu) 17 kwietnia 2009 o 16:07 My się nie rozstajemy w spokoju niestety, choć mamy rozdzielność i nie mamy dzieci. Od złożenia wniosku czeka się 7 miesięcy na rozprawę???? Proszę jeszcze o inne wypowiedzi, nie chce mi się wierzyć, że to reguła - w sieci czytałam o 2, góra 3 miesiącach. 0 1 (13 lat temu) 20 kwietnia 2009 o 12:40 7 miesięcy nie jest regułą. Ale tak się nam trafiło. Najczęściej ok. 4-5 miesięcy 0 0 (13 lat temu) 22 kwietnia 2009 o 06:49 Byłam wczoraj u adwokata, powiedział, że czeka się góra 3 miesiące. Oznacza to, że składając wniosek jutro, rozprawę będę mieć jakoś w lipcu. 0 0 ~Lee (13 lat temu) 22 kwietnia 2009 o 16:04 rozumiem, ja bylam w podobnej sytuacji i wyszlam z tego. Mam dwójkę małych dzieci. Jak ktos bardzo chce wiedziec o zdradzie, polecam nasze usługi, sprawdzenia tej osoby. Jako jedyni wiemy tez, jak pomóc i jak zatrzymać męża, osobę przy sobie. To nie jest pomoc psychologa. My sprawdzamy osobę/potwierdzamy zdradę i pomagamy zatrzymać partnera/partnerkę, jezeli klientowi na tym zalezy. Szczegóły na maila LeeLay1@ 1 1 ~mw (13 lat temu) 9 maja 2009 o 22:19 a ja jestem w 25 tygodniu ciąży mamy 10 letniego syna z mojego pierwszego zwiazku i 6 letnią córkę z jego pierwszego zwiazku. On jest za granicą- dziś sobota- trzeci tydzień z rzędu w ten dzień nie odbiera telefonu i nie odpisuje na smsy. W tygodniu też dzwoni maksymalnie 2 razy a jeszcze miesiąc temu robił to codziennie przy czym parę smsów i kilkanaście strzałek-teraz nic. przeczuwam najgorsze-przed wyjazdem był inny niż ten "mój" z którym byłam ( nadal jestem?) 4 lata. raz sie tylko przez tydzień jego pobytu kochalismy ale czułam tak jakby nie był ze mną. nie wiem co robić. 0 0 ~oliwka (13 lat temu) 11 maja 2009 o 14:27 kurna zaczynam załamywac sie sobą bo u nas w związku to ja jestem tą która zdradza, kurcze nie wiem dlaczego to pisze, pewnie łatwiej jest tak anonimowo niż przyznać sie przed przyjaciółmi, tylko że ja sie nie zakochałam, i może zabrzmi to strasznie głupio i wszystkie mnie zaraz zjedziecie ale ja kocham swojego męża a z tym drugim jestem bo potrzebowałam chwilowej odskoczni od problemów, nigdy bym mojego męża nie zostawiła. 3 0 ~mimi12 (13 lat temu) 19 czerwca 2009 o 00:11 To skoro go kochasz, zjada cie pewnie poczucie winy? A rozmawiacie ze sobą i nie korci cię by mu to powiedzieć??? 5 0 ~Giusy (9 lat temu) 22 sierpnia 2012 o 17:22 Witaj, jestem redaktorką w TV w redakcji Rozmowy w toku i szukam par, które jednostronnie lub nawzajem podejrzewają się o zdradę. Jeśli chcesz wystapić w programie TV to zadzwoń lub wyśli maila. Numer do mnie32 253 2720 e-mail: @ Pozdrawiam Giusy Inglese 0 5 konto usunięte (9 lat temu) 22 sierpnia 2012 o 18:57 I po co namawiacie tych biednych ludzi do takiego emocjonalnego ekshibicjonizmu? Może sama opowiedz publicznie o swoich problemach, co Ty na to? 8 0 ~Miłka (9 lat temu) 27 sierpnia 2012 o 11:53 Najwyraźniej czegoś mu brakuje w waszym związku, no ale dzieci. Lepiej żyć w kłamstwie, być poniżanym, bo dzieci. 0 0 ~Monika (9 lat temu) 27 sierpnia 2012 o 11:57 Ale te posty są z 2009 i pewnie coś już tam się pozmieniało Miłka :) 0 0 ~IZA84 (9 lat temu) 29 marca 2013 o 20:44 0 0 (9 lat temu) 3 kwietnia 2013 o 10:53 Niestety muszę Cie zmartwić, bo takie zachowanie nie wroży nic dobrego nie martw się tym, że wpadasz w paranoje masz do tego prawo, jego zachowanie nie jest normalne, najlepij go przyłapac neistety bo tak to możesz tylko gdybac 2 0 ~Patrycja (9 lat temu) 4 kwietnia 2013 o 19:16 jsli masz taki problem a nie wiesz co zrobic napisz na tego maila @ to jest wrozka ktorami pomoglai wszystko co mi apiala dokladnie sie sprawzilo. polecam 0 3 ~hej (9 lat temu) 9 kwietnia 2013 o 19:43 Naturalna kobieca intuicja zwykle nie zawodzi. Kobiety natychmiast wyczuwają zmiany w swoich partnerach, emocjonalne zmiany. Więc nie dziwię się, że masz podejrzenia. O ile nie jesteś paranoiczką, bo to też się zdarza, to powyższe zachowanie masz prawo interpretować tak, jak interpretujesz. Co z tym zrobisz, niestety tylko Twoja wola, nikt Ci recepty nie da. Życzę wszystkiego dobrego. 5 0 konto usunięte (6 lat temu) 26 marca 2016 o 19:06 nie bede czytał tego spamu, sorry jeśli ktoś już to napisał.... a przyszło Ci do głowy, ze może ma drugą robotę albo bierze nadgodziny żeby zrobić niespodziankę i Tobie/Wam coś kupić? 0 3 ~vv (6 lat temu) 28 marca 2016 o 23:10 No to trzeba było przejrzeć chociaż początkowy "spam" bo autorka się rozwiodła. Jednak te nadgodziny to nie na taką niespodziankę były ... 0 0 ~Dczn76 (6 lat temu) 10 kwietnia 2016 o 19:36 Mój mąż zdradzał mnie! Nadal jesteśmy razem! nadal jesteśmy zakochany! 2 5 ~Geff (6 lat temu) 5 lipca 2016 o 22:56 A co sądzicie o angażowaniu przy takich sytuacjach (wysoce prawdopodobna zdrada męża, niekoniecznie jednorazowa) agencji detektywistycznych? Sama nie wiem co robić, a trafiłam na ofertę jednej z nich (AD Sprawdź Wierność - nazwa mówi sama za siebie) - nie ukrywam, nie mogę znieść już tej niepewności! 0 0 ~normalny (5 lat temu) 25 października 2016 o 11:55 zrobiłaś błąd że wyszłaś za rówieśnika, on zresztą również. Od tysięcy lat naturalne było, że facet brał sobie partnerkę o kilka-kilkanaście lat młodszą. Widać ten zew natury się odezwał teraz u twojego męża i sobie szuka młodszej. Naturalne było, że w trakcie małżeństwa dziewczyna przechodzi spod opieki jej rodziców pod opiekę męża. Powiedz mi jak ma się mąż opiekować tobą, jak ma tyle samo lat?! Małżeństwa rówieśnicze to jedno z największych przekleństw naszych czasów. 2 7 ~chate34 (5 lat temu) 25 czerwca 2017 o 16:12 to sprawdź - ja bym tak zrobiła. w sieci jest sporo oprogramowania na telefony np od spyecler, to chyba jest takie najbardziej znane i popularne. instalujesz i możesz sprawdzić co twoja druga połówka wyczynia. 0 0 ~JAA (4 lata temu) 18 września 2017 o 16:28 Ja tez miałam meża kiedys i też mnie zdradzał wiem z kim oczywiście wiedzieli wszyscy tylko nie ja. Miałam sie rozwieśc ale nie zdążyłam... 2 0 ~xxx (4 lata temu) 6 października 2017 o 21:31 Przykra sprawa. Ale tacy sa faceci. I kobiety, nic na to sie nie poradzi tak jest od wiekow tylko dawniej sie o tym nie mówiło 1 0 ~Pan X (4 lata temu) 7 października 2017 o 18:23 Dokładnie... 0 0 (4 lata temu) 10 października 2017 o 12:52 Czy ja wiem, chyba fajnie się dobrać podobnie wiekiem. Niektórzy wolą przecież starsze kobiety. 0 0 (4 lata temu) 17 października 2017 o 18:40 Lokalizacja samochodu jest prostym i skutecznym sposobem na sprawdzenie gdzie jeździ Twój mąż, Z monitoringiem od z pewnością dowiesz, się, gdzie jeździ 0 0 ~Lka (4 lata temu) 19 października 2017 o 03:20 Wg nie do końca ma znaczenie różnica wieku. Mój jest 9 lat starszy i odkryłam, że od pół roku flirtuje z koleżanką z pracy. Mega szok był to dla mnie... Myślałam że zaufanie jest najważniejsze. Chciałam odejść bo nie uznaje oszukiwania... Przepraszal, Twierdził że się pogubił, że nie chce mnie stracić. Dałam szansę choć ciężko mi jest już mu zaufac... Jakie to straszne uczucie kochać kogoś nad życie a potem taki cios w samo serce.... Myślę że to mogl być kryzys wieku średniego u niego.... Ja przestaje wierzyć w sens instytucji malzenstwa... "obiecuję Ci miłość wierniść i uczciwość małżeńską" Po co te slowa skoro przestają mieć znaczenie.... Czy są małżeństwa wieloletnie które są sobie wierne czy jednak zdarza się to i większości albo kobietom albo mezczyznom? Zaczynam myśleć widząc nawet różne sytuację w pracy że zycie polega na zdradzie odskoczni póki druga strona się o tym nie dowie ludzie czują się w tym dobrze.... 1 0 ~Jola (4 lata temu) 19 października 2017 o 05:32 Jeśli chcecie to też ich zdradzajcie,im wolno to wam też z chęcią się podziele jest super w tym co robi piszcie do niego a same zpbaczycie tomasza@ 1 0 ~MM (1 miesiąc temu) 20 czerwca 2022 o 19:33 Jesteście razem jeszcze? Jak poradzić sobie z brakiem zaufania? To chyba nie ma sensu.. 0 0 (4 lata temu) 26 października 2017 o 18:21 Wynajmij detektywa. Albo odpuść i też kogoś znajdź. 1 0 do góry
Temat: mąż zdradził mnie emocjonalnie... Witam, mam 28 lat mój mąż 34, nasze małzeństwo trwało 4 lata. Trwało, bo od miesiaca nie jesteśmy razem. Wyprowadziłam sie z domu jego rodziców. Nie mogłam zniesć reguł, które tam panowały i silnego uzależnienia meżą od rodziców i rodzeństwa. Potrzebuje pomocy , bo sama sobie z tym, nie radze. Czuje sie jakby mnie zdradził, a najgorsze jest to ze nie z kobietą tylko cała jego rodziną. W domu mojego meza, panują takie układy, ze oni są najlepsi, najmądrzejsi, nie potrzebują nikogo. Mój mąż z własnej inicjatywy nie zaprosił przez 4 lata swoich znajomych. Wystarczyło mu rodzeństwo i rodzice. Rodzina jest ważna, wiem to , ale jets taki moment w zyciu człowieka, kiedy chce miec własne życie. On tego nie miał. Trwało to bardzo długo az w końcu zrozumiałam, ze nie jestem tam potrzeba - JA, tylko osoba która bedzie pełnic role... Proszę o pomoc, bo tak duzo o tym myslę, ze już sama nie wiem, czy mam racje. Tesciowie traktowali mnie dobrze, mieszkaliśmy na piętrze w zupełnie niezależnie funkcjonujacym mieszkaniu. Ale mimo to to był dom teściów, rodzinny dom mojego męża i jego rodzeństwa. Odrazu po slubie zaczeło sie dziac bardzo niedobrze między nami. Ja nie mogłam sie zaklimatyzowac, a mój maż zamiast mi w tym pomóc krytykował, obwiniał za wszystkie niepowodzenia, ciagle powtarzał my sie tak staramy a ty tego nie doceniasz. Od poczatku podkresla TY i MY. Pózniej tesciowie pomogli dostac mi prace. To był gwóźdź do trumny. Ciagle tylko slyszałam ze mam wszystko, piekne miszkanie, prace, wszyscy są dla mnie dobrzy, a ja nie mam ochoty isć do teściowej na obiad ( niby racja ale kazdy weekend)..a gdzie moje plany, mjoje potrzeby. Mój mąz potrafił w jednej chwili powiedziec, ze nie powinnam jechać do swoich rodziców bo on jjuż nie będzie tankował, ani naprawiał tego samochodu..a chwilę później że idziemy do jego mamy bo na obiad zaprasza. Wszytsko na tema bo tu mieeszkamy i co stanie się jeśli pójdziemy. Tłumaczyła, ze nie chodzi przecież o to gdzie mieszkamy, tylko o potrzebę spotkania sie ze swoimi rodzinami, ze musi zrozumieć, ze tak samo jak on najchętniej spędzał by czas ze swoją rodziną ja wolałabym ze swoja. Proponowałam żebyśmy sie wyprowadzili, wtedy zrozumie o co mi chodzi, będziemy raz na jakiś czas odwiedzać obie rodziny. Może będzie nam gorzej finansowo, ale zbudujemy coś swojego. Może to scali nasze małżeństwo. Zarzucał mi ze wykorzystałam jego rodziców a teraz chce ich zostawić, ze jestem podła.. Doceniałam to co zrobili dla mnie teściowie, ale brakowało mi wsparcia, zrozumienia , opieki mojego męża, takiej odrębności, poczucia, ze tworzymy swoja rodzinę, ze mamy swoje plany, ze wszyscy są ważni, ale my najważniejsi. Jego rodzeństwo odwiedzało rodziców bardzo często (każdy weekend). My musieliśmy (ja musiałam, mój mąż nie wyobrażał sobie inaczej) schodzić do teściów na każdy obiad, kolacje, najchętniej chcieliby żebyśmy byli tam cały czas, kiedy protestowałam, mój mąż robił awantury, bo ..tyle mi dali i jestem niewdzięczna. Starałam sie ale to było bardzo trudne, żle sie czułam w towarzystwie jego sióstr, patrzyły na mnie jak na kogoś kto chce ich brata, odciągnąć od rodziców. Miałam wrażenie ze myślą tak jak on, ze mam takie proste, łatwe życie, a jeszcze narzekam i nie wiadomo czego che.. Taki układ był dla nich wygodny, bo one maja swoje życie, a ich brat dostał misje mieszkania z rodzicami, opieki nad nimi, wożenia wszędzie... Nie obwiniam bardzo teściów bo gdyby on powiedział choć słowo oni zrozumieliby, tak sadze. Ale on miał takie silne poczucie odpowiedzialności za całą rodzinę, zachowywał sie jakby bez niego nie mogło sie nic wydarzyć, żaden wyjazd rodzinny, odwiedziny u rodziny, sióstr, każda wizyta u lekarza ...zakup mieszkania dla jego siostry (banki, notariusz) on i jego rodzice wszędzie razem. Dla nich nigdy nie było problemu z wolnym dniem, dla mnie było to niemożliwe. Oni uzgadniali ze jadą tu i tu, teściowie najczęściej mnie o tym informowali… Ja mogłam być dodatkiem... On od samego początku odsuwał sie od mojej rodziny, przestał odwiedzać moich rodziców, mam poczucie, ze ich nie szanował. Jeśli juz ze mną ich odwiedził zawsze było to takie wymuszone. Zachowywał sie jakby musiał odsiedzieć swoje z zegarkiem w reku i szybko do domku, a tam dopiero zaczyna sie życie. BYło mi bardzo przykro, bolało jak diabli. Na ogół jeździłam sama, ale to też mu sie nie podobało. Bardzo często sie o to kłóciliśmy, zarzucał ze nie zarobię na paliwo, żeby odwiedzać tak często moich rodziców, ze powinnam odciąć pępowinę. co działało na mnie jak płachta na byka, bo to on miał problem z nieodcięta pępowina. Ja wyprowadziłam sie od rodziców, jak poszłam na studia, on całe zycie mieszkał ze swoimi nawet na studiach (wybrał zaoczne). Mieszkałam od rodziców 40 km, wiec odwiedzałam ich 2 razy w miesiącu, potem żeby uniknąć kłótni 1 w miesiącu lub rzadziej. Gdybym czuła sie dobrze w swoim małżeństwie pewnie i to by się zmieniło. Natomiast mój maż nie chciał wyprowadzić sie od swoich rodziców, twierdząc ze ma tu wszystko czego potrzebuje, ze nie wywróci zycia do góry nogami bo ja mam taki kaprys. W kłótniach mówił nawet, ze mnie nie zatrzymuje, ze jak mi sie nie podoba mogę sie wyprowadzić. Bardzo mnie to raniło, czułam jakby moje małżeństwo było uzależnione od mieszkania właśnie w tym miejscu, jasli nie to rozwód. Pozatym wszystkim, bardzo często zostawiał mnie i chodził do rodziców, najbardziej bolało jak sie pokłóciliśmy ja wypłakiwałam sie w poduszkę a on dobrze bawił sie u mamusi. Kiedy przyjeżdżało rodzeństwo obowiązkowo szliśmy razem, po kilku godzinach wracaliśmy, ja szłam spac, a on znów do rodziny. Zasypiałam sama z bólem, przerażeniem, ze nic dla niego nie znacze, nie mogłam sobie wyobrazić nas jako rodziny, jak zachowywałby sie gdybyśmy mieli dziecko. Czułam się zdradzona… Myślę, ze on bał sie mieć dziecko właśnie dlatego, ze nie podołałby tej odpowiedzialności, ze nie mógłby byc już wszędzie z rodzicami i siostrami, ze musiałby dorosnąć, poświecić czas swojej rodzinie. Czułam się niekochana, zazdrosna..czy to jest chore z mojej strony???? Nigdy nie chciałam go odciągnąć od rodziny (choć on tak twierdził), chciałam żeby wolał byc poprostu ze mną. Podczas 4 letniego związku na wspólnym wyjeździe byliśmy 2 razy, było super. Rok po ślubie byliśmy na zagranicznym wyjeździe z teściami, potem nad morzem z jego siostra. Czułam sie jak piąte koło u wozu, jak mała niepotrzebna nikomu dziewczyna. Wyobrażałam sobie, ze będziemy spacerować po plaży, ze nie koniecznie wszędzie będziemy z jego siostrą, ze wykombinujemy jakiś wspólny wieczór, ale to były moje marzenia. Wszędzie razem, ja z jego siostrzenica, on obok siostry. Jak pytałam czemu sie tak zachowuje wściekał sie, ze zabraniam mu rozmawiać z siostra, albo ze kombinuję jak ich skłócić. Przykre to było, bo nigdy nie było to moim zamiarem. Na wakacjach z siostrą, ona zamarzyła odwiedzić ciocie , która mieszkała niedaleko, a u której 2 tygodnie wcześniej byliśmy z jego rodzicami, mój mąż nawet nie spytał mnie czy chce znów tam jechać. Odrazu sie zgodził. Jak mu to wypomniałam zrobił awanturę, ze sie stawiam, ze robie mu na złość...potem sie okazało ze zgubił prawko. Wspólnie z siostra dzwonili do swojej mamy, żeby podjęła decyzje czy maja jechać mimo to. Czy to nie chore!!! Za jakiś czas powiedział mi, ze wspólnie z siostra stwierdzili, ze ja schowałam mu to prawko, bo nie chciałam jechać. Czułam sie jak śmieć. Traktował mnie jak wroga nie jak zonę. Ferie, sylwester, następne ferie, z rodziną. Mieszkaliśmy z jego rodzicami, rodzeństwo odwiedzało nas prawie w każdy weekend..i jeszcze było mało. Może to jeszcze jakoś bym zniosła, ale on dodatkowo poniżał moją rodzinę, wypominał ze moi rodzice nie pomagają nam, ze ja wywożę pieniądze do nich (nigdy to nie miało miejsca), ze u mnie w rodzinie jest dużo dzieci, ze na prezenty trzeba wydać tyle pieniędzy. Kiedy zapraszałam moich rodziców zawsze były awantury, ze za dużo jedzenia, ze jego rodzice są zmęczeni tymi imprezami, ze on nie będzie pracować na moją rodzinę. Prawda była tak, zę jego rodzice bywali u nas często na rożnych obiadkach, wracali z wczasów ze znajomymi uroczysty obiad, każde urodziny , imieniny…wszystkiego było wtedy pełno. Ja robiła zawsze dla nich prezenty..nigdy nie widziałam w tym problemu. Doszło do tego, ze bałam sie zrobić zakupy dla mamy, choć i tak oddawała mi zawsze pieniądze... Tak w bardzo wielki skrócie wyglądało moje pożycie...oczywiście były miłe chwile, ale niewiele i tylko wtedy gdy robiłam tak jak jemu było wygodnie. Sobota sprzątanie, herbatka u mamy (jego), potem obiadek, pogawędka z siostrą. Kiedyś odmówiłam zejścia na obiad do jego rodziców, przez tydzień tak sie kłóciliśmy, obrażał mnie, szarpał, obrzucał błotem moją rodzinę. W ostatnie święta zrobiłam prezenty dla jego rodziny, zapakowałam, wracam do domu, a te prezenty schowane, więc pytam dlaczego?? Na co mój mąż odpowiada, ze uzgodnił z siostra, ze ponieważ jedziemy wszyscy w góry w tym roku nie ma prezentów. Było to godzinę przed wigilia, a kilka tygodni wcześniej rozmawiałam z nim o tym. Czy ktoś wytrzymałby, czy jakaś inna kobieta mogłaby tak żyć.. ja nie potrafiłam, może gdybym kalkulowała na zimno, nie potrzebowała miłości, zainteresowania, czułości i nie miała tak silnej potrzeby posiadanie czegoś własnego. Chciałam żyć swoim życiem, mieć swój dom, dzieci. Bałam sie ze mój maż chce mnie na siłę uzależnić od swojej rodziny, wmawiał ze bez jego rodziców nic nie znaczę, ze sami nie poradzilibyśmy sobie. Chciał mi to wmówić, żebym poczuła sie malutka i nie myślała samodzielnie, tylko tak jak on. Nie mamy dzieci (teraz myślę – naszczęście), kiedy wyprowadzałam sie powiedział ze nie chciał mieć ze mną dzieci, bo wszyscy by sie starali, a ja byłabym nie zadowolona. Pomocy! jak to wszystko poukładać sobie w głowie...
od jakiegos czasu myslalam ze maz mnie zdradza,jestesmy 1,5roku malzenstwem..to typ kobieciarza..mniej wiecej opisze dlaczego tak mysle: ostatnio po pracy jezdzil robic swojemu kumplowi remont w domu...wracal o 22,kumpel go odwozil..no i jak juz przyjechal to mowi do mnie ze ktos dzownil do niego ale nie mial zasiegu i pryszla mu wiadomosc o nieodbranym polaczeniu,od razu zadzownil na ten numer...co sie okazalo? ze to byl ten kolega u ktorego moj maz robil remont, to jak byl u kumpla i kumepl dzownil do niego?hmm..oczywiscie moj maz wymyslil sobie ze byl u niego pozniej ale ja wiem ze nie...bo wiem ze mu na pol godziny by sie nie oplacalo przyjezdzac robic u niego. aon zmienil temat ok...jak dzwonilam do niego o 17 to mowil ze w pracy jest,a slyszlam ze siedzi gdzies w domu;/ ktoregos razu dzwoni o 22 i mowi ze nie wroci do domu, ze spi u rodzicow bo mu sie samochod zepsul:| dzien wczesniej zepsul mu sie inny, dziwne bo na nastepny dzien z rana jechal tym niby zepsutym:| nic sie nie odzywalam bo nie chcialam robic awantury przy corce. czesto bylo tak ze dzwonil o 22 ze nie przyjedzie bo mu sie nie oplaca , ze o 6 rano i tak musi wyjechac i spi u rodzicow(do pracy ma 35km)..ranił mnie tym bardzo,plakalam,prosilam ale on swoje. nastepne:co tydzien bierze wyplate ok1200zl,w tamtym tygodniu dostal tylko 600zl. powiedzialam mu w tym tygodniu zeby wzial reszte za tamten tydzien a on do mnie ze wzial:O oniemialam, to albo wzial i zrobil cos z 600zl albo nie bylo go w pracy i tyle zarobil. co ja mam zrobic? on sie nigdy nie przyzna,nawet jak mu pokaze dowody ze mnie klamie itd to sie wyprze:| on taki jest. gadalam z kolezankami ze najlepiej jakby ktos zadzownil i powiedzial ze wie ze mnie zdradza,klamie...napewno by powiedzial ze ten ktos jest jebn**ale jakby mu nie dał ten ktos spokoju to by cos powiedzial rozsadnego. zrobilabym tak ale on zna wszystkie moje wiem co robic