Nieporozumienie -mini o Uli i Marku. Całonocna praca Uli i Marka przyniosła efekty, bo kolekcja stworzona przez Ulę jako prezes nie była już zagrożona. Przyniosła ze sobą również jednak i zmęczenie. Zwłaszcza Marka, bo Ula zdrzemnęła się na kanapie we własnym gabinecie. Rano na podziękowania i rozmowę nie było czasu i oboje 1.Nana no moe(ナナナーモエ). Photo by DarkWorkX. このハワイ語には、「夢や目標を持ちましょう。. 」という意味があります。. 非常に短い言葉ですが、この言葉に全てが詰まっているようにも感じるものです。. 目標を見失いそうになったときや、自分が今何を Jeśli chcesz, żeby cię pokochał, musisz o niego walczyć drzwiami i oknami. Jeżu malusieńki, jak oni to robią, przez ten aparat! Opis: o Uli i Marku. Jod-23 znów nadaje. Joga z rana jak śmietana. Od razu poprawiłam sobie humor. Nie jogurt, tylko joga. Opis: do Gośki przez telefon. Jutro to będzie futro będzie. Opowiadania zawierające ważne dla dzieci wartości. Opowiadania dla dzieci pozwalają nie tylko ciekawie zająć czas, ale i niosą wartościowe treści. Dzieci kochają zwierzęta – czy to w naturze czy jako bohaterów w bajkach i opowieściach. Ponieważ opowiadania dla najmłodszych często przekazują wartości za pomocą charakterów Marek Nowakowski. eden z najważniejszych prozaików polskiej literatury powojennej, mistrz małych form narracyjnych, twórca realizmu peryferyjnego. Urodził się 2 marca 1935 roku w Warszawie, gdzie też zmarł 16 maja 2014 roku. Debiutował w 1957 r. opowiadaniem "Kwadratowy" na łamach "Nowej Kultury", które sygnalizowało - potwierdzony Ciocia. - Paweł, Paweł, PAWEŁ!!! - ZARAZ! - wrzasnął wytrącony z równowagi mężczyzna. Od południa usiłuje się skoncentrować na swojej pracy a ta stara klępa skutecznie mu to uniemożliwia. Jutro mija termin, a on wciąż nie skończył grafik do swojej gry. Dla niej oczywiście to żadna praca, żadne uczciwie zajęcie. ULIジャパンについて. ULIジャパンは、国内と海外の不動産専門家の関係を育む活動をしています。. 会員同士が不動産コミュニティにおけるベストプラクティスを共有し合える場所、日本が直面する課題や機会に関する情報提供を通して、「責任ある土地活用 Trochę o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że na jego miejsce przyjęlibyśmy Maćka. Jeśli się oczywiście zgodzisz przyjacielu. Wiem, że nie masz parcia na robotę, ale nie widzę nikogo lepszego. Skończyłeś ten sam kierunek co Ula, a finanse masz w małym palcu. O stawce pomyślę później, ale na pewno nie będziesz narzekał. Zabawy rodzinne. By Basia Kasia / 6 marca 2021. Babcia, mama i ja. Gdy miałem czternaście lat pojechałem do babci na wakacje. Miałem tam spędzić cały miesiąc. Babcia była rozwódką. Pomimo pięćdziesięciu pięciu lat była atrakcyjną kobietą. Wyglądała najwyżęj na czterdzieści kilka lat. Całe dnie spędzałem z kolegami. Opowiadania i mini z gatunku literatury kobiecej. niedziela, 26 kwietnia 2020. Spotkanie w Mediolanie 2/4 -mini o Uli i Marku. Kiedy Ula poczuła, że zaczyna WEBtd. serialu Na dobre i na złe FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj Opowiadanie o Agacie i Marku by olapawlicka Forum Strona Główna -> Stare opowiadania Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat Autor Wiadomość HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 8:59 pm Temat postu: Opowiadanie o Agacie i Marku by olapawlicka Hotel rezydentów Agata budzi się ze snu wspaniałego snu , w którym mogła być z Markiem . Lecz to był tylko sen .Już od kilku dni jest rozbita, nie ma ochoty żyć. Trudno się jej dziwić. Mężczyzna , którego kocha ma żonę i syna .Marek próbuję ratować to małżeństwo ,a ona nie może tego zepsuć . Widząc go tak szczęśliwego nie ma serca tego niszczyć. Tym bardziej ją to boli, że Dorota (żona Marka) tak źle go traktuje . Bowiem Agata kilka dni temu widziała Dorotę całującą się z nowym chirurgiem Adamem. Teraz nie wie co zrobić ? powiedzieć Markowi czy kłamać? Z tych rozmyślań wyrwała ją Wiki, mówiąc, że zaraz się spóźnią do pracy. - Agata obudź się zaraz spóźnimy się do pracy. - Już. Trochę się zamyśliłam. - Właśnie widzę. Od kilku dni jesteś bardzo nieobecna . Czy cos się stało? ? powiedziała Wiki - No cos ty. Idziemy?-odpowiedziała wymijająco Agata. - No dobrze. W szpitalu jak zwykle urwanie głowy. Chociaż tu Agata może zapomnieć. Właśnie ma dyżur na izbie. Przywieziono młodego chłopaka, który zasłabł na ulicy i do tej pory nie odzyskał przytomności. Młoda lekarka od razu zajęła się pacjentem. Po podstawowych badaniach postanowiła ,że poprosi o konsultacje kardiologa, gdyż martwił ją nie regularny rytm serca. Wtedy przypomniała sobie, że jedynym kardiologiem , który ma teraz dyżur jest MAREK!!!Jednak nie mogła narażać życie pacjenta , bo ona nie chce spotkać się z lekarzem. Więc powiedziała do pielęgniarki: - Proszę wezwać doktora Rogalskiego na konsultację. Po kilku minutach przyszedł Marek. - Co mamy? - Młody chłopak zasłabł na ulicy długo nie odzyskiwał przytomności , martwi mnie duża ilość żelaza i nieregularny rytm serca. Mógłbyś to sprawdzić. Mówiąc to nie mogła zapomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce kilka dni wcześniej. - Tak, odpowiedział spokojnie Marek. -I co ?- dopytywała się. - Myślę, że trzeba będzie go wziąć na oddział. - Dobrze, dziękuję. - Zajrzę do niego jeszcze. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:00 pm Temat postu: Po tych słowach udał się do innych pacjentów, a ona znów została sama. Przez resztę dyżuru nie miała ostrych przypadków. Jakieś złamania , przeziębienia. Jeszcze zajrzała do pacjenta i poszła do hotelu. Miała ochotę tylko na gorąca kąpiel i sen. Przez całą drogę ze szpitala czuła jakby ktoś ją śledził. Jednak zbagatelizowała to, gdyż wytłumaczyło to sobie ogromnym zmęczeniem. Następnego dnia przy wejściu do szpitala spotkała Marka z Dorotą. - Cześć Agata-zaczął Marek. - Cześć ? odpowiedziała zdawkowo. - Źle się czujesz, bo nie najlepiej wyglądasz. - Nie wyspałam się. Muszę już iść. Weszła do szpitala i podeszła do recepcji, aby wsiąść karty pacjentów. Za nią stali kardiolog z żoną. Tam zobaczyła osobą, którą miała nadzieję nigdy nie oglądać, a mianowicie Pawła ( dla przypomnienia Paweł to były mąż Agaty). - Aa ?.. Paweł co tu robisz- tylko tyle mogła z siebie wykrztusić. - Tak się wita męża. - Agata nie wiedziałem, że masz męża- powiedział Marek. - To były mąż, a po drugie Paweł zapomniałeś, że masz się do mnie zbliżać. - Chciałem cię tylko zobaczyć, możesz mi wybaczyć .- odpowiedział łagodnie bankowiec. - Proszę daj mi spokój. W tej chwili na szczęście zjawił się Przemek. - Paweł wyjdź stąd, bo zawołam ochronę. - Przemek co ty taki powiedział Marek zdziwiony zachowaniem kolegi. - Nic nie mów ty go nie znasz. Paweł grzecznie wyszedł. Lecz to nie będzie koniec. - Agata wszystko dobrze- spojrzał troskliwie na roztrzęsioną koleżankę. - Dziękuje ci Przemek. - Może zadzwonię po Wiki. Jesteś w złym stanie. - Nie , jest ok Po tym incydencie wszyscy rozeszli się do swoich zajęć. Marek nadal nie wiedział dlaczego Agata i Przemek zareagowali tak na tego gościa. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:00 pm Temat postu: Młoda lekarka nie mogła zapomnieć dzisiejszego zdarzenia. W głowie miała tylko porwanie, więzienie przez Pawła, jego skok . Później depresję i strach przed ciążą. Gdy tak myślała w pokoju lekarskim podszedł do niej kardiolog. - O co chodziło z tym Pawłem? Dlaczego tak zareagowałaś?-zapytał. - Nie chcę o tym mówić .- mówiąc to ocierała dyskretnie łzy. - Mnie możesz powiedzieć wszystko. - No, dobrze. Paweł był kiedyś moim pacjentem. Gdy miałam wszczepianą endoprotezę bardzo mi pomógł. Z czasem wzięliśmy ślub. Krótko po nim okazało się, że Paweł ma żonę- w tej chwili zadrżał jej głos. ? Rzuciłam go , ale on nie mógł się z tym pogodzić . Pewnego dnia porwał mnie ze szpitala i uwięził w domu. Gdyby nie Przemek i Wiktoria nie wiem co by się stało. On nie wytrzymał tego i skoczył z okna . Nie stało mu się nic , ale przez kilka dni musiałam go oglądać w szpitalu. Najgorsze jest to, że ja byłam z nim szczęśliwa. Wiele tygodni leczyłam depresję. - To odpowiedział poruszony historią lekarki. - To było dosyć niedawno , bo właściwie 2 miesiące temu. On ją tylko przytulił do siebie i ucałował w policzek. Miał wiele myśli kłębiących się w głowie. Było mu przykro z powodu Agaty. Teraz zrozumiał, że czuje do niej coś więcej niż przyjaźń. Agata była wykończona wydarzeniami dzisiejszego dnia. Wstając z sofy w pokoju lekarskim nagle zrobiło się jej słabo i upadła na podłogę. -Agata nic ci nie jest!!- krzyczał przerażony Marek. Ale drobna blondyneczka nic nie odpowiadała. Przerażony zabrał Agatę na izbę, gdzie odzyskała przytomność. - Co się stało? Co ja tu robię?- pytała. - Zasłabłaś w pokoju spokojnie Marek. - aha. Pacjent Marka właśnie się pogorszył i lekarz musiał już iść. Dr. Hanna zbadała Agatę i nie będąc pewna wyników zleciła USG brzucha. -Agat a nie jestem pewna , więc zrobię USG pogodnie Hanna. -Dobrze. Po kilku minutach młoda lekarka była już na badaniu. - I co widzisz?- pytała dociekliwie Agata. -Teraz jestem już pewna. Niedługo będziesz się szeroko do Agaty. -Co? Przecież to niemożliwe!!! Nie teraz. - Nie martw się wszystko będzie dobrze. Przyjdź za tydzień do kontroli. Internistka nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą usłyszała. ONA W CIĄŻY!!! BYŁY MĄŻ JEST PSYCHOPATĄ, A ONA ZAKOCHANA W INNYM MĘŻCZYŹNIE!! A TERAZ JESZCZE W CIĄŻY. Tak rozmyślając natknęła się na Marka. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:00 pm Temat postu: - Hej, jak się czujesz? - Yy się uśmiechnąć , ale w tej sytuacji jakoś nie mogła. - Chyba nie. - To tylko kłopoty. Chciałam ci o czymś powiedzieć. Może nie powinnam, ale nie chce żebyś był oszukiwany. Wiem , że możesz mi nie uwierzyć ale wysłuchaj mnie. Twoja żona z?Co?. - Zdradza mnie. Wiem i dlatego wczoraj złożyłem wniosek rozwodowy - Przykro tak naprawdę w głębi duszy cieszyła się , że Marek odchodzi od żony. - Nie potrzebnie. To małżeństwo już od dawna nie istniało. A teraz powiedz mi co u ciebie. Wtedy nie wytrzymała i zaczęła płakać. - Hej co się stało? Nie płacz. - Bo bo ja jestem W CIĄŻY!!!!! -CO. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Wiesz jak teraz się rozwodzę to możemy być razem. Jego pytanie bardzo ją zaskoczyło, choć w głębi duszy marzyła o tym. - Co o czym ty mówisz? - Jeśli mnie czujesz to co ja to bądźmy razem. - Czuję, ale nie długo będę miała dziecko, a po drugie mój były mąż. - To nic. Pokonamy to. Zgadzasz się . - Tak. Muszę już iść. Hanna kazała mi odpoczywać. Hotel rezydentów - Cześć rozradowana - Agata powiedz co się stało w szpitalu. Przemek mi mówił, że nachodzi cię Paweł. Czy to prawda? - uśmiechnęła się. - Dlaczego się pytała zdziwiona Wiktoria. - Marek i ja jesteśmy razem. On się rozwodzi - Serio? - Tak. Jest jeszcze jedna sprawa . - Jaka? Nic bardziej mnie nie zaskoczy. - A może jednak. Jestem w ciąży. - Co takiego? W tej chwili do pokoju wszedł Przemek. - Co wy tak zapytał - Agata jest w ciąży- powiedziała jednym tchem Wiki. - Co? - No tak odpowiedziała Agata. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:00 pm Temat postu: Kilka miesięcy później. Marek był już po rozwodzie. Opiekę nad synem Radkiem sąd przyznał ojcu. Teraz on, Radek i Agata mogli zamieszkać razem. Młoda lekarka była już w 8 miesiącu ciąży. Radek zrozumiał, że rodzice się rozwiedli i zaakceptował Agatę. - Marek wstawaj, bo spóźnimy się do pracy. ? powiedziała . - Kochanie jeszcze minut. Chodź do w tej chwili ucałował ją w czoło i pogłaskał po brzuchu. - O, nie muszę zrobić śniadanie i kanapki do szkoły dla Radka. - Wzorowa mama- powiedział ironicznie. - Przestań, po prostu dbam aby nie jadł jakiegoś śmieciowego młoda lekarka. - A ja też potrzebuję twojej powiedział z miną małego szczeniaczka. - Wariat. No ubieraj się. - Dobrze odpowiedział salutując narzeczonej. - Mam dzisiaj kilka konsultacji i potem wizytę kontrolną u Hany, więc gdy wrócisz będziesz musiał odgrzać obiad. A i obiad jest w lodówce. - Moim zdaniem powinnaś już przestać pracować. W końcu jesteś w ósmym miesiącu ciąży. - OK. Ciągle mi to mówisz. Po godzinie byli w szpitalu w Leśnej Górze. Po drodze podwieźli Radka do szkoły. W pokoju lekarskim Agata zrobiła sobie herbatę i podeszła do siedzącej obok Wiki. -Hej jak się czujesz- powiedziała pogodnie Wiktoria. - Dobrze. Tylko coraz większa. - Uroki ciąży. - Ha ha ? wtedy poczuła przeszywający ból w dole pleców. Nie chciała jednak pokazywać tego, gdyż Wiki by się nie potrzebnie zmartwiła. - Agata nic ci nie jest ? - Nie coś kłamała jak z nut. - Na pewno. -Tak. Muszę iść do Hany na kontrole. - Zapraszam cię dzisiaj do hotelu na pogaduszki. Będzie fajnie. - No, dobrze o - Tak. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:00 pm Temat postu: Na korytarzu spotkała Marka z Radkiem. - Hej dobrze że was widzę. Wychodzę dzisiaj do Wiki na babski wieczór, więc będziecie sami. - Byłaś u Hany. ? zapytał z troską w głosie. - Jeszcze nie, ale właśnie do niej idę- mówiąc to złapał ja silny skurcz w dole brzucha. ? Aałł. Z bólu prawie by upadła. - Agata!!! Nic ci nie jest?!- krzyknął Radek idź po lekarza. - Nie, nie zostań. Już próbowała go Przeszło. Idę do Hany, a ty się uspokój. - Pójść z tobą. - Nie, zaopiekuj się synem. A ty Radek uspokój ojca. - Możemy pójść z tobą odpowiedział kardiolog. - Chyba żartujesz. Jedźcie do domu. Później przyjadę. -Wszystko w porządku? - Tak. Idźcie już. Po tym Agata poszła do Hany na kontrolę. - Cześć jak się czujesz? -Dobrze. Tylko od rana trochę mnie boli w dole brzucha. - Zobaczymy co się dzieje. Podnieś bluzkę. Hana przejechała sprzętem po brzuchu koleżanki. Zobaczywszy coś uśmiechnęła się do pacjentki. - Widzę że dzidziuś ułożył się do porodu, więc prawdopodobnie tym były spowodowane te bóle. - To dobrze , bo Marek o mało co nie dostał zawału, gdy mnie coś zabolało. - Wiesz kardiologa miał blisko. Haha - Haha. To pa muszę już iść. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:01 pm Temat postu: Wiki i Agata rozmawiały bez przerwy od kilku godzin. Odkąd Agata się wyprowadziła to już dawno tak długo nie gadały. - Opowiedz jak układa wam się z Przemkiem-zapytała przyjaciółkę. - Na razie dobrze. A jak u w tym momencie pogłaskała Agatę po brzuchu. - Świetne nigdy nie byłam tak mówiąc to poczuła mocny skurcz i zorientowała się że poród się zaczął. - Agata co ci Wiki . - Chyba się zaczęło. - Co o boże. Przemek!! Chirurg zjawił się od razu. - Wiki czemu tak krzyczysz. - Agata zaczęła rodzić. - Co mamy teraz zapytał bezradny Consalidy. - Zawieźcie mnie do szpitala i zadzwońcie po powiedziała ze spokojem, choć była bardziej przerażona niż oni. Po 15 minutach młoda internistka była już na porodówce. Wiktoria przypomniała sobie że nie zadzwoniła do Marka. - Cześć Marek tu Wiktoria. - Cześć. - Wiesz przyjedź do Leśnej Góry Agata zaczęła rodzić. -Co!!! Już jadę. Zabrał torbę, którą przygotowali wcześniej raz z lekarką. - Tato gdzie jedziesz?- zapytał Radek. - Do Agaty. Jest w szpitalu. - A co się stało? - Rodzi. - To pojadę z tobą. - Dobra to wsiadaj do samochodu i jedziemy. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:01 pm Temat postu: Po 25 minutach byli już na miejscu i udali się na oddział ginekologiczny, gdzie czekali na nich Wiki i Przemek. - I co z nią- zapytał się Marek. - Jeszcze nic nie Zapała. Kardiolog zmęczony usiadł na krześle. Po kilku godzinach wyczekiwania podeszła do nich Hana. - Gratulacje Marek macie śliczną powiedziała z uśmiechem Hana - Oo? świetnie a co z Agatą?- zapytała cały rozradowany. -Z nią trochę gorzej. Będzie długo do siebie dochodziła, bo musieliśmy zrobić cesarskie cięcie. A tak generalnie to wszystko dobrze. - Kiedy będę mógł się z nią zobaczyć? - Pewnie za chwilę. Marek po kilku minutach był już u Agaty. - Hej kochanie jak się czujesz?- w tej chwili ucałował ją w rękę. - Dobrze ? powiedziała jeszcze bardzo słabym głosem. - Odpoczywaj. - Gdzie jest moja córeczka? - Lekarze ją jeszcze badają. Ale Hana mówi że wszystko dobrze. - Zjedliście kolację. - Kochanie ty zawsze jesteś taka opiekuńcza. - A gdzie jest Radek?-zapytała. - W korytarzu. - Przyprowadź go. Po chwili Radek z Markiem byli przy Agacie. - Hej . Minutę później przyszła Hana z małą. - Moja mała widząc swoje dziecko wreszcie poczuła spokój. - Kochanie teraz będzie jeszcze tylko lepiej. - Radek chcesz potrzymać siostrę. - Pewnie. - Dobrze, trzymaj za główkę. - Ale ona fajna. Możemy nazwiemy ją Emilka. Co o tym myślicie? - Moim zdaniem super a ty jak myślisz Marek?- tę chwilę szczęścia przerwał silny ból w miejscu cięcia. - Agatko co ci jest?- zapytał się przestraszony Marek. - Nic to tylko ból. - Wezwać Hanę? - Nie, to przejdzie. Aaałłłl!!!! - Radek biegnij po lekarza szybko !!!!!! Trzymaj się kochanie. Powrót do góry HaveDreamSite AdminDołączył: 29 Lis 2017Posty: 1656Skąd: Poznań Wysłany: Czw Gru 07, 2017 9:01 pm Temat postu: W tym momencie z bólu straciła przytomność . Ocknęła się kilka godzin, a przy niej siedział Marek z Radkiem. Spali. Pewnie siedzą tu już dobrych kilka godzin- tak sobie pomyślała. Następną myślą, która przyszła jej do głowy było- Co się z nią stało. Ostatnie co pamiętała był przerażający ból. Gdy tak myślała przyszła Hana. - Widzę że się - Nie mam dobrych wieści. Masz niestety ropnia w miejscu cięcia i dlatego musisz zostać jeszcze trochę w szpitalu. - Czy wszystko dobrze z dzieckiem? - Tak. Gdy tak rozmawiały obudził się Marek. - Kochanie obudziłaś się. Jak się czujesz? -Jest powiedział jeszcze słabym głosem. - To ja was zostawię samych. - Bardzo się o ciebie martwiłem. Nie rób mi tak więcej. ? przytulił się do niej i ucałował namiętnie w usta. Po jakimś tygodnia Agata z małą wyszły ze szpitala. Usunięcie ropnia u młodej matki przeszło bardzo sprawnie, więc nie było przeciwskazań aby mogła wyjść. Bardzo cieszyła się, że miała wreszcie rodzinę. Była po prostu szczęśliwa. Powrót do góry Wyświetl posty z ostatnich: Forum Strona Główna -> Stare opowiadania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Strona 1 z 1 Skocz do: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz dołączać plików na tym forumMożesz ściągać pliki na tym forum Załóż bezpłatnie forum phpbb2 lub phpbb3 na kolekcja sukienek na wesele od sklep z kosmetykami dla mężczyzn - stylizacje od Avomoda na 2022 Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group Ula budzi sie w mieszkaniu Marka rzeska i wypoczeta , ale obok niej nie bylo ukochanego . Przeszukala caly dom , ale go nie znalazla , wziela prysznic i sie ubrala wtedy uslyszala szelest przy drzwiach .Wszedl Marek . - O moja krolewna sie obudzila .-widzac jej pytajace spojrzenie -bylem na zakupach w mojej lodowce nic nie ma . -Aha to daj mi zakupy zrobie cos na mu je wziasc ale jej sie nie udalo. -Za i zrobil wyczekujaca mine. -Prosze Ula i namietnie go pocalowala . Oddal jej zakupy , a sam poszedl zadzwonic do Seby calkiem o nim zapomnial . -No czesc stary sorry , ale z tego zamieszania calkiem o tobie zapomnialem. -No wlasnie widze dla mnie to sie nie ma czasu !-powiedzial z wyrzutem Seba . -Mowie sorry dzisiaj pogadamy w firmie . -Trzymam Cie za slowo! -powiedzial Sebastian i rozlaczyl sie . W KUCHNI MARKA -Ula zadzwonilas do swojeog taty ?-pyta Marek wchodzac do kuchni i przygladajac sie swojej ukochanej . -O Boze zapomnialam , dokonczysz ?-pyta spogladajac na niedokonczone kanapki . -Oczywiscie , lec dzwonic .-odpowiada Marek. Ula dzwoni i mowi ojcu , ze dzis bedzie mogl porozmawiac z Markiem . Oczywiscie tata robi jej wyrzuty ze nie zadzwonila i ze nie wrocila na noc . Marek i Ula zjedli sniadanie i ruszyli do samochodu . W SAMOCHODZIE - Ula jestes pewna , ze twoj tata mi wierzy?-pyta Marek dziwnym tonem . -Tak , nie denerwoj sie !-odpowiada Ula dotykajac jego dobrze ! -Latwo Ci mowic , ale dobra nic sie nie stanie . Dojechali do Rysiowa , przywitala ich Beatka . -Ulcia gdzie ty bylas ? Wiesz jak my sie o Ciebie martwilismy ! - Przepraszam zapomnailam zadzwonic bylam u Marka .- zaczela sie tlumaczyc Ula. -Nastempnym razem nie zapomnij !-Beti pokiwala palcem i podbiegla do Marka rzucajac mu sie na szyje-Pogramy w pilke ? -Dobrze ,ale najpierw porozmawiam z twoim marek z usmiechem . -Dobrze , ale sie pospiesz bede czekala na polu . Marek wszedl za Ula do kuchni. -Dziendobry panie Jozefie chcial pan ze mna Marek. -To ja ide sie Ula. -Tak , chcialem sie dowiedziec jakie ma pan zamiary wobec Uli .-zaczol pan Jozef . -Yyy...powaznie chcialbym , aby zaostala moja zaskoczona mine pana Jozefa -To znaczy z zareczynami jeszcze poczekam , ale wiem napewno , ze Ula to kobieta mojego zycia. -I to chcialem uslyszec panie Marku . -Skonczmy z tym pan jestem Marek . -Jozef , a raczej tata . -Dobrze teraz musze isc do Beti obiecalem jej , ze z nia zagram w pilke . -Dobrze dowidzenia i milego dnia zycze . -Dowidzenia i nawzajem . Po polgodzinnej grze w pilke Ula i Marek pojechali do firmy , gdzie przywitala ich jak zawsze Viola gdyz Ania miala tygodniowy urlop. Gdy Ula i Marek pracowali w gabinecie pani prezes do drzwi zapukal Adam. Nie bylo widac jego twarzy , gdyz zasalnail ja wielki bukiet czerwonych roz . Nie zwracajac uwagi na zdziwionego Marka podszedl do rownie zdziwionej Uli i przed nia kleknol wypowiadajac slowa : -Wiem wszystko , rozszyfrowalem Cie! -Ale co wiesz ?-pyta zaskoczona zachowaniem kolegi Ula . -Wiem ze mnie kochasz i powiem Ci , ze ja Ciebie tez jestesmy dobrani jak dwie polowy jablka!-odpowiedzial nie patrzac jej prosto w oczy . -Adam nie wiekm o co Ci chodzi ? Ale mi sie to nie podoba !-odparla zmieszana Ula . Calej sytuacji przygladal sie Marek zarazem zaskoczony , wnerwiony , a takze zazdrosny. Wtedy Adam odlozyl roze i wziol swe dlonie , dlonie Uli i zaczol je calowac mowiac : -Nie musimy juz ukrywac naszej milosci !Ulenka prosze no przestanmy sie oszukiwac ! -Adam ja Cie nie kocham i nie wiem z kad u Ciebie takie przypuszczenia !-powiedziala Ula probujac wyrwac swoje dlonie z mocnego uscisku Adama -Ja kocham Marka !!!!!! -Wydaje Ci sie i zamierzam to zmienic !-powiedzial wstaajc i dopiero teraz popatrzy na Marka wrogim spojrzeniem -On Cie nie kocha !Ale ja Cie kocham ! W tym momencie ruszyl do Marka i wycelowal cios piescia w jego nos , ale Marek zrobil unik chwytajac reke Adama i popychjac go na kanape .Adam sie jednak nie poddal biorac rozped przewrocil Marka , zaczeli sie okladac piesciami tarzajac sie po ziemi . Ula nie mogla na to patzrec krzyczala zeby przestali , ale to nic nie dawalo wiec wyleciala na korytarz i pobiegla do Sebastiana. Wpadla do jego gabinetu mowiac : -Chodz musisz ich rozdzieli bo sie pozabijaja !-byla roztrzesiona . -Ale kogo ?! Co sie stalo ?! - pytal zaskoczony Seba ale pobiegl za nia . -Marka i Adama chodz szybko !! Wpadli do gabinetu , a tam nadal trwala bujka tylko teraz Marek byl gora ! -Rozdziel ich !-krzyczala Ula. Seba zlapal Marka za lokcie i odtracil go od Adama , oczywiscie na to wszystko Viola nie wiedzac co sie stalowypytywala Ule .Ale ta byla zabardzo roztrzesiona widzac zakrwawione twarze mezczyzn , zeby jej odpowiedziec . -Zoabczysz !! Zdobede ja !!Ona Cie nie kocha !!-krzyczal Adam i wybiegl z gabinetu . Wtedy ula podbiegla do Marka i sie od niego przytulila , a on odwzajemnil uscisk . -O co wam poszlo ?-pyta zdyszany Sebastian . Zamaist Marka odpowiada Ula : -Ubzdural sobie cos !! -Ale co ?Ze to tak wkurzylo Marka !-nadal dopytywal sie Seba-W zyciu nie widzialem go w takim stanie . -No wlasnie co ??!!-wlaczyla sie Viola. -Ubzdural sobie ze go kocham i ze on mnie tez !-powiedziala Ula , ktora andal byla w szoku po tym co sie stalo . -Adam powiedzial ze Cie kocha i ze ty go tez ?!-pytala z niedowiezaniem Viola-A wiec o to mu chodzilo ! -Ale o co ?!Kiedy?!-Ula nie zrozumiala wypowiedzi kolezanki . -Jak mi kazalas i poszlam do niego i opowiedzialam jak to Marek wyznal Ci milosc i ze mi sie zdaje ze to milosc do samego konca to on burknol cos pod nosem zebym nie slyszala i nagle zrobil sie wsciekly , wiec wyszlam !-zaczela peplac Violka. -A slyszalas co burknol pod nosem ?-pyta zaintrygowana Ula. -Tak , powiedzial doslownie takie slowa ''To sie jeszcze okarze!'' -Viola powiedziala te slowa , a dopiero pozniej zdala sobie sprawe co one znacza . -Dobra dzieki Ci Viola , tobie tez Sebastian , a Ty-i tu zwrocila sie do Marka-Idziesz ze mna do toalety musze Ci to opatrzec . TOALETA -Mogles go po prostu wyrzucic z gabinetu , a nie od razu sie z nim bic .-Ula robila wyrzuty Markowi . -I co mialem pozwoli zeby ten sukinkot niszczyl wszystko glupimi wymyslami !-mamrotal Marek (nie mogl dobrze mowic). -Przeciez wiesz , ze to sa tylko wymysly tak anprawde kocham Ciebie , a go poprostu lubie .-mowi Ula po krotkim zastanowieniu-Choc teraz juz przestalam . -Ała!!-krzyknol Marek-Boli !! -Oj przepraszam ! -najpierw z zalem w glosie pozniej ostrzej -Trzeba bylo sie nie bic to by nie bolalo . -Jeju Ula kocham Cie , kocham rozumiesz i nie moglem pozwolic zeby wygadywal tobie bzdury .-zaczol tlumaczyc sie Marek -A wogole to on zaczol. -O , dobrze juz dobzre .-powiedziala Ula przygladajac sie siniakom i peknietej wardze opatrzone teraz jedziemy do Rysiowa , tylko pojde po torebke . -Jak to do Rysiowa , a nie do mnie ?-pyta z zalem Marek . -Pojedziemy do Rysiowa po kilka moich rzeczy gluptasie , przeciez nie zostawie Cie w takim stanie samego .-mowi Ula z usmiechem calujac Marka deliaktnie w policzek . -Aha juz sie przestraszylem, no to chodzmy. Ula wziela torebke nie zauwazajac wystajacej z niej koperty RYSIÓW -Czesc tato przyszlam po pare rzeczy- krzyknela Ula wchodzac do domu z Markiem -Czesc ciorcia dobrze- wyszedl z kuchni pan Jozef a za nim wybiegla Beti -Robimy obiad zostaniecie- krzyknela usmiechnieta, ale zauwazajac twarz Marka zbledla- co sie stalo? -A nic takiego Beti, a na obiad zostaniemy- odpowiedzial Marek biorac ja na rece i zerkajac na Ule -Tak zostanuiemy, ale ja najpierw ide po rzeczy- poparla ukochanego i poszla do swojego pokoju -Obiad bedazie za 30 minut- powiedzial Jozef zapraszając gestem Marka do kuchni- biles sie z kims? - Nie da sie ukryc- odpowiedzial zmieszany Marek -O co poszlo? -O Ule, adam ksiegowy ubzdural sobie ze Ula go kocha i ze on ja tez, a nastepnie rzucil sie na mnie-strescil Marek -Aha zachowales sie honorowo jak to przystalo na mezczyzne. W tym momencie weszla Ula -Co przystalo na mezczyzne?-zapytala ze zdziwieniem -A nic takiego Ulcia siadaj podaje obiad-szybko powiedzial Jozef. Zjedli obiad Marek wziol torbe z rzeczmi Uli i zaniosl do samochodu. Pozegnali sie i pojechali na sienna. Ula zauwazyla wystajaca koperte w torebce jak Marek bral prysznic. Otworzyla ja KOCHANIE Wiem ze mnie kochasz przestan siebie oklamywac. Ten pozal sie Boze Dobrzanski mydli ci oczy. Pisze do ciebie ten list, bo gdy chce z toba porozmawiac on zawsze jest obok. Dlatego, aby pokazac naszej milosci swiatlo dzienne musze go usunac. Napewno bedzie to dla ciebie szok, ale uwierz mi jestes do niego przywiazana bo cie omamil, ale tak naprawde kochasz mnie. Dlatego jestem zmuszony sie go pozbyc. Na zawsze twoj Adam Ula czytajac list zaczela plakac. Marek wyszedl z lazienki slyszac szloch dziewczyny od razu do niej pobiegl. Ona widzac go rzucila mu suie na szyje i bez slowa mocno go przytulila. -Co sie stalo?- zapytal przsestraszony odwzajemniajac uscisk -Musimy.......musimy......Nie mozemy byc razem- powiedziala opanowujac lzy naplywajace jej do oczu -Ale o co chodzi? jakto? nie kochasz mnie?- pyta Marek bojac sie co ukochana odpowie. -Kocham bardzo kocham- odpowiedziala patrzac mu prosto w oczy. spadl mu kamien z serca, wiedzial ze mowi prawde- tylko adam napisal do mnie list i...i...- wybuchnela placzem -I co?- Marek probowal ja uspokoic, gdy doszla do siebie powiedziala: -Napisal, ze cie zabije on nie zartuje Marek nie moge pozwolic zeby ci sie cos stalo -To podpada pod paragraf nic nas nie rozdzieli slyszysz on sie do mnie nie zblizy probuje cie przestraszyc-zaczol spokojnie Marek-pokaz mi ten mu go podala -Teraz idz sie polozyc bo jestes zmeczona-powiedzial z troska w glosie i zaprowadzil ja do sypialni, a sam w spokoju przeczytal list. nie bal sie o siebie a o Ule, wiec postanowil isc z tym na czy spi i pojechal tam przyjeto jego zgloszenie i dano ochrone Uli. Wrocil i przygladal sie spiacej Uli az sam zasnol.